Wiadomości z Bostonu rysują się w cieniach niepewności: tuż po powrocie Jayson Tatum, seria pechowych wypadków dosięgła Nikoli Vucevicia, który musiał poddać się interwencji chirurgicznej. Czy podkoszowy, sprowadzony w połowie sezonu, zdoła wrócić na parkiet przed fazą play-off, czy jego rola w budowaniu potęgi Celtics zostanie drastycznie zredukowana? To kluczowe pytanie dla aspiracji mistrzowskich Zielonych.
Kontuzja w najgorszym możliwym momencie: co się stało Vucevicowi?
Dla Boston Celtics, marzących o odebraniu korony, powrót Tatuma był sygnałem, że skład jest niemal kompletny. Niestety, sielanka trwała krótko. Nikola Vucevic, środkowy pozyskany z Chicago Bulls w okienku transferowym, doznał kontuzji, która wymagała interwencji. Mówimy o złamaniu palca serdecznego prawej ręki, urazie, który nastąpił 6 marca w starciu z Dallas Mavericks.
Dwa tygodnie po koniecznej operacji (7 marca), w której, jak sam później ujawnił, konieczne było wprowadzenie „pinów i śrub stabilizujących”, pojawiają się konkrety dotyczące jego powrotu. Początkowe prognozy mówiły o 3 do 4 tygodniach przerwy. Jak donosił ESPN, powrót Vucevicia miał nastąpić pod koniec marca lub na samym początku kwietnia, co dawało mu szansę na złapanie rytmu meczowego przed play-offami. Czy te szacunki się potwierdzą?
Czy centryfuga sezonu zdoła go wypluć przed play-offami?
Wydaje się, że Vucevic nie zamierza siedzieć bezczynnie i czekać na cud. Jest na dobrej drodze. Według najnowszych doniesień, powołując się na Bobby’ego Manninga z CLNS Sports (który cytował NBC Sports Boston), zawodnik ma niebawem przejść prześwietlenie mające ocenić postępy gojenia. Oczekiwania są jasne: po przejściu badań ma zostać dopuszczony do kontaktu i najprawdopodobniej wróci na parkiet jeszcze w końcówce sezonu zasadniczego.
Sam Vucevic w rozmowie z Garym Washburnem z The Boston Globe potwierdził swoje optymistyczne nastawienie, choć nie ukrywał frustracji z powodu pechowego zbiegu okoliczności. Kluczowe jest dla niego zaznaczenie, że mimo urazu, jest w stanie pracować na mniejszej intensywności:
„Dobrą rzeczą jest to, że wciąż mogę wykonywać pewne czynności na boisku. To pomoże mi utrzymać formę, gdy wrócę, i miejmy nadzieję, że uda mi się zagrać kilka meczów przed play-offami, złapać rytm z chłopakami w tym tygodniu między sezonem zasadniczym a play-offami, i że wszystko pójdzie jak najsprawniej” – stwierdził Vucevic.
Trzeba przyznać, że Vucevic ma już doświadczenie w radzeniu sobie z pęknięciami kości, co z pewnością daje mu pewność w procesie rekonwalescencji. Cel jest jasny – zagrać, nawet jeśli będzie to tylko krótki okres, by wejść w fazę pucharową bez „rdzy”.
Podwójna zmiana na „piątce”: jak radzą sobie dublerzy?
Nieobecność byłego dwukrotnego All-Stara wygenerowała większe obciążenie dla rezerwowych centrów Bostonu. Celtics, którzy mierzą wysoko, musieli polegać na Neemiasie Quecie i Luce Garzie. To ciekawe zestawienie sił, zwłaszcza patrząc na indywidualne statystyki.
Neemias Queta przeżywa najlepszy sezon w karierze. Portugalczyk notuje solidne 9,9 punktu, 8,3 zbiórki, 1,5 asysty i 1,3 bloku. W zasadzie, gdyby nie kontuzja Vucevicia, jego rozwój prawdopodobnie przebiegałby nieco wolniej. Z drugiej strony, Luka Garza, pełniący rolę zmiennika numer jeden, zapewnia solidne 7,6 punktu i 3,9 asysty. Te liczby pokazują, że głębia składu Celtics jest na tyle satysfakcjonująca, że kontuzja kluczowego gracza nie paraliżuje zespołu, ale wymusza rotację.
Warto też rzucić okiem na lidera. Nawet Jayson Tatum, który powrócił, wciąż „szuka swojego rytmu”. W siedmiu ostatnich meczach notuje 19,6 punktu, 8,6 zbiórki i 3,4 asysty, ale to wszystko przy fatalnej efektywności rzutowej – zaledwie 39,0% skuteczności. Powrót w pełni sił Vucevicia może okazać się kluczowy nie tylko dla rotacji, ale także dla odciążenia Tatuma i pozwolić mu na skupienie się na odzyskaniu dawnej precyzji. Statystyki Vucevicia w Bostonie (10,4 pkt, 7,2 zb, 1,8 as) wskazują, że kosztem bycia rezerwowym, wnosił on cenną jakość do drugiej piątki, co było zgodne z jego rozmową z trenerem Joe Mazzullą po transferze.
Obecnie Celtics walczą o jak najwyższą pozycję w Konferencji Wschodniej, choć Tankathon sugeruje, że mają jeden z trudniejszych terminarzy pozostałych meczów. Każdy powrót, a zwłaszcza powrót silnego centra, który potrafi chronić obręcz, jest na wagę złota, gdy zbliżają się finały Konferencji.









