Podziemski chce zostać w Warriors, mimo kontrowersyjnych deklaracji skierowanych pod adresem Curry’ego.

Sezon Golden State Warriors wydaje się być na progu radykalnych zmian, a przyszłość jednego z ich najnowszych nabytków, Brandina Podziemskiego, wcale nie jest przesądzona. Młody rozgrywający właśnie zasygnalizował swoje pragnienia dotyczące pozostania w Zatoce, ale czy ten niepokorny talent ma wystarczające poparcie, by zakotwiczyć swoją karierę u boku legendy?

Brandin Podziemski: Chcę tu zostać na długo, ale czy to wystarczy?

Golden State Warriors wkraczają w okres, który może zdefiniować ich najbliższe lata. W centrum tego zamieszania znajduje się Brandin Podziemski, były wybór pierwszej rundy, którego długoterminowa wizja w organizacji pozostaje niejasna. Tymczasem Podziemski jasno wyraził swoje preferencje. Młody rozgrywający, jak donosił Nick Friedell z The Athletic, oświadczył: „Chcę być tutaj na długi termin. Zawsze jest czymś wyjątkowym mieć u boku zespół, który cię wybrał, więc mam nadzieję, że uda nam się coś ustalić”.

Ten 23-latek właśnie zakończył swoją trzecią kampanię w barwach Warriors, po podpisaniu czteroletniego kontraktu wstępnego o wartości 16,25 miliona dolarów w 2023 roku. W tym kontrakcie pozostał jeszcze sezon 2026-27 z opcją wyboru przez klub, wyceniony na 5,7 miliona dolarów. Mimo że jego obecna umowa jest jeszcze daleka od wygaśnięcia, rozmowy o przedłużeniu już teraz nabierają tempa.

Jak relacjonował Friedell, Podziemski przyznał, że choć nie rozmawiał jeszcze z Warriors o nowym kontrakcie, jest optymistą, że jego agent, Bill Duffy, i menedżer generalny Mike Dunleavy znajdą porozumienie w nadchodzących miesiącach. Co ciekawe, Podziemski wspomniał, że sposób, w jaki inni młodzi gracze, jak Moses Moody i Jonathan Kuminga, przeprowadzili negocjacje kontraktowe z Warriors, będzie miał wpływ na jego własne decyzje. To sugeruje, że oczekuje on przejrzystej ścieżki rozwoju i adekwatnej wyceny.

Czy deklaracje Podziemskiego o byciu lepszym niż Curry to samobójstwo sportowe?

Nie sposób pominąć faktu, że Brandin Podziemski w zeszłym sezonie naraził się na ostrą krytykę – zarówno ze strony własnych fanów, jak i części ligi – za swoje odważne wypowiedzi. W okresie poprzedzającym sezon 2025-2026 młody obrońca stwierdził otwarcie, że jego celem jest ostatecznie stać się lepszym zawodnikiem niż dwukrotny MVP i czterokrotny mistrz NBA, Stephen Curry. Anthony Slater z ESPN relacjonował w listopadzie, że te ambicje wywołały „przewracanie oczami” i stały się punktem odniesienia dla kilku osób w organizacji.

Oczywiście, takie porównania, wypowiadane u boku żywej legendy, brzmią jak sportowa arogancja. Podziemski musiał później łagodzić swoje słowa. W wywiadzie dla „95.7 The Game” pod koniec marca, młody gracz odniósł się do tamtych kontrowersji:

„Myślę, że mogłem to ująć nieco inaczej, ale myślę też, że to, jak jest to odbierane w internecie, jest trochę wyrwane z kontekstu. Twoja największa siła może stać się twoją największą słabością, a ja myślę, że to mnie doprowadziło do tego miejsca.”

Następnie dodał, wyjaśniając motywację za deklaracją:

„Myślę, że jest to coś, do czego się dąży, widząc najlepszego gracza na pozycji rozgrywającego, na tej samej pozycji, na której jesteś. Jeśli masz możliwość być lepszym od niego, to oczywiście każdy by chciał, i myślę, że tym właśnie się kierowałem. Nie tym, że zamierzam być lepszy od niego. Po prostu, jeśli to możliwe, to oczywiście bym tego chciał.”

To jest kluczowy moment dla Podziemskiego: musi on zrównoważyć nieustępliwą ambicję, która pcha go do przodu, z szacunkiem wymaganym w szatni, w której wciąż panuje Michael Jordan swojej ery – Stephen Curry. Czy ta mentalność „chcę być lepszy od najlepszego” wystarczy, by przekonać zarząd Warriors, że to on ma być twarzą post-Curry’ego składu?

Sezon przełomowy w liczbach: Co Podziemski naprawdę wniósł do Warriors?

Niezależnie od kontrowersji pozasportowych, Podziemski rozegrał kampanię, która z pewnością może być podstawą do roszczeń kontraktowych. We wszystkich 82 meczach sezonu 2025-2026 zaliczył 43 starty, co jest jego rekordem kariery, spędzając na parkiecie średnio 28,5 minuty na mecz.

Statystycznie, Podziemski zaprezentował się solidnie, będąc jednym z nielicznych jasnych punktów ekipy:

  • Średnio 13,8 punktu na mecz
  • 5,1 zbiórki na mecz
  • 3,7 asysty na mecz
  • 1,1 przechwytu na mecz

Jego efektywność strzelecka również była obiecująca, z 45,5% skuteczności z gry oraz solidnymi 37,1% za trzy punkty, przy czym oddawał średnio pięć prób za łuk na mecz. To pokazuje, że wszedł do ligi z umiejętnościami, które pozwalają mu natychmiast wnosić wkład do gry.

Jednakże, patrząc na horyzont, pojawia się nieuchronne pytanie: co dalej po erze Curry’ego? Sam Curry publicznie zadeklarował, że wierzy, iż ma przed sobą jeszcze kilka lat gry, pomimo faktu, że ma tylko jeden sezon pozostały w obecnym kontrakcie i wyraził chęć podpisania przedłużenia tej wiosny. Kiedy Curry w końcu przejdzie na emeryturę lub odejdzie z organizacji, ktoś musi przejąć stery. Pytanie brzmi, czy Podziemski jest w stanie udźwignąć ten ciężar, i czy Golden State w ogóle widzi go jako lidera długoterminowej przyszłości po odejściu ikony. Jego ambicje są jasne, ale teraz musi udowodnić, że potrafi przekuć tę mentalność w strukturalne zarządzanie drużyną, a nie tylko błyskotliwe zagrania.

1 / 5. Ocen: 1

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482