Golden State Warriors, odwieczni pretendenci do tytułu, stoją obecnie na skrzyżowaniu dróg, gdzie ambicje zderzają się z realiami składu. Czy to oznacza, że musimy przygotować się na radykalne cięcia i wielkie transfery, nim okno transferowe zamknie się na dobre? Najgłośniej mówi się o potencjalnej zamianie jednego z filarów ekipy na megagwiazdę z innej strefy czasowej.
Czy Wojownicy wezmą na siebie „przekleństwo” Davisa za pożegnanie Butlera?
Golden State Warriors, obok garstki innych akademii NBA, ma aspiracje playoffs, ale brakuje im tego ostatniego elementu, iskry, która pozwoliłaby wskoczyć do ścisłej czołówki. Sam Amick z The Athletic umieścił Dubs na liście pięciu zespołów, które najbardziej potrzebują znaczącego ruchu przed lutowym okienkiem transferowym. Jednak Amick skupił się na tym, dlaczego ten marsz po wzmocnienie może okazać się trudniejszy niż się wydaje.
W mediach huczy plotka o potencjalnym, spektakularnym dealu: Jimmy Butler za Anthony’ego Davisa, obecnie związanego z Dallas Mavericks. Choć wymiana ta wygląda na finansowo wykonalną – Butler zarabia w tym sezonie 54,1 miliona dolarów – to pozyskanie Davisa wydaje się dla Warriors mniej prawdopodobne. Sam Amick niedawno podsumował sytuację:
„Wymiana Butlera za Davisa działa pod względem finansowym, ale Golden State nie wykazało zainteresowania takim ruchem” – napisał Amick w środę 31 grudnia. „Chociaż źródła z zespołu sugerują, że Warriors nie zamknęli całkowicie drzwi dla transferu Davisa, wydaje się to mało prawdopodobne. Co więcej, należy zauważyć, że to Mavericks kontaktowali się z Golden State w sprawie możliwości pozyskania Davisa – a nie odwrotnie.”
Nawet jeśli Kalifornia wydaje się ostrożna, są mocne argumenty przemawiające za tym, by Warriors przemyśleli swoje stanowisko i zaryzykowali.
Nowa era obrony i akcje pick-and-roll z Currym – co wnosi Davis
Dlaczego Warriors mogliby w końcu chcieć Davisa? Powodów, które mogłyby skłonić ich do zmiany zdania, jest kilka. Przede wszystkim, Davis wniósłby do Oakland tak brakującą obronę podkoszową, zwłaszcza kontrolę nad obręczą. Obecnie Golden State ma trzecią najlepszą obronę w lidze pod względem wskaźnika defensywnego (111,4), ale dołączenie Davisa powinno uczynić tę jednostkę jeszcze bardziej szczelną, nawet jeśli obrona obwodowa nieco osłabnie po odejściu Butlera.
Obecność Davisa w „pomalowanym” strefie pozwoliłaby na częstsze wyciąganie Drejmonda Greena z krycia graczy na pozycji centra. To z kolei mogłoby zwiększyć jego wartość w każdych zawodach, pozwalając lepiej wykorzystać jego wszechstronność defensywną.
Jednak to ofensywa jest obecnie prawdziwym problemem Wojowników. Z bilansem 18-16 zajmują dopiero ósme miejsce na Zachodzie. Ich wskaźnik ofensywny (114,3) jest daleki od ligowej elity. Davis, choć nie jest graczem rozciągającym grę rzutem za trzy punkty, oferuje unikalną opcję w akcjach pick-and-roll ze Stephenem Currym. Jest jednym z najlepszych finisherów akcji typu „roll” w całej lidze. Golden State, choć obecnie gra bardziej oparty na PnR niż w czasach dynastii z drugiej połowy lat 2010. (gdy dominował precyzyjny i nieustępliwy ruch bez piłki), zyskałby w nim elitarny element ataku. W tym sezonie Davis notuje 20,5 punktu na mecz, a jego średnia kariery to 24 punkty na mecz. Taki kaliber pod koszem to nie przelewki.
Dwa ciosy, które mogą zabić marzenia – historia kontuzji i kontraktowe wahania
Oczywiście, istnieją dwa jaskrawe powody, dla których Warriors mogliby wstrzymać się z tak ryzykownym posunięciem. Pierwszym jest gargantuiczna historia kontuzji Anthony’ego Davisa, a drugim jego chęć podpisania maksymalnego przedłużenia kontraktu, niezależnie od tego, dokąd Mavericks go wytransferują.
Davis ma zaledwie 32 lata, podczas gdy Butler jest starszy – ma 36 lat. Żaden z nich nie jest wirtuozem regularnego sezonu. Davis zagrał 60 lub więcej meczów tylko dwa razy w ciągu ostatnich siedmiu sezonów, a Butler przekroczył barierę 60 występów w trzech z ostatnich ośmiu kampanii. W tym aspekcie Butler wydaje się pewniejszym wyborem.
Przewagą Butlera jest to, że jego kontrakt wygasa po sezonie 2026/2027. Davis podpisany jest na trzy lata o wartości 175 milionów dolarów, co obejmuje opcję zawodnika na 62,8 miliona w sezonie 2027/2028, kiedy będzie miał 35 lat. Davis już teraz dał znać, że chciałby podpisać wieloletnie, maksymalne przedłużenie po zakończeniu obecnej umowy. Taka niepewność dotycząca przyszłej stabilności składu i ogromne zobowiązania finansowe to poważne ryzyko dla organizacji, która buduje się wokół Curry’ego.









