Przed finałem NBA: trzy kluczowe pytania dotyczące starcia Knicks z Spurs

New York Knicks wrócili do Finałów NBA po raz pierwszy od 1999 roku, a ich jedenastozwycięska seria w play-offach budzi ekscytację: to jest ten moment dla Nowego Jorku, prawda? Zanim jednak rozpocznie się Game 1 przeciwko San Antonio Spurs, na parkiecie wisi kilka kluczowych pytań, które mogą zaważyć na losach mistrzostwa.

Czy Mitchell Robinson zagra w meczu otwarcia finału?

Status Mitchella Robinsona to z pewnością największy dylemat przed pierwszym meczem finałowym. Weteran podkoszowy przeszedł operację złamanego małego palca prawej dłoni – dokładnie złamania piątej kości śródręcza. Zespół miał nadzieję, że uda mu się zagrać w Game 1, nosząc specjalną ortezę. Paradoksalnie, dodatkowy odpoczynek, który Knicks zyskali, podczas gdy San Antonio męczyło się w siedmiu meczach z Oklahomą City, mógł przyspieszyć jego powrót do zdrowia. Sam Robinson zamieścił w mediach społecznościowych informacje, że czuje się lepiej, a wszystkie znaki wskazują na jego gotowość do gry. Miejmy na uwadze, że Robinson ma doświadczenie z urazami dłoni, w tym złamaniami kości śródręcza i kciuka, a także operacjami prawej dłoni w trakcie kariery. Jeśli ktoś wie, jak się zabandażować i walczyć, to właśnie on.

Jak Knicks zamierzają okiełznać Victor Wembanyamę?

To jest pytanie, które z pewnością nie pozwala zasnąć wielu fanom Knicks. Victor Wembanyama właśnie został wybrany MVP Finałów Konferencji Zachodniej po heroicznych wysiłkach, które doprowadziły Spurs do zwycięstwa w siódmym meczu przeciwko obrońcom tytułu, Thunder. Ma już na koncie tytuł Najlepszego Obrońcy Roku 2026. Ten zawodnik potrafi trafić do kosza z każdej pozycji na boisku, a jednocześnie blokować próby rzutów rywali pod obręczą – to jest dosłownie niemożliwe, by znaleźć na niego proste rozwiązanie. Jednak Knicks mają asa w rękawie: Jeremy’ego Sochana. Został on zwolniony przez Spurs w lutym i wybrał Nowy Jork spośród dziewięciu innych zainteresowanych. Spędził lata grając u boku Wembanyamy i zna system, nawyki oraz tendencje ofensywne San Antonio. Oczywiście, Sochan nie będzie krył Wembanyamy bezpośrednio, ale wnosi wszechstronność obronną i wiedzę, której nie da się wykuć na treningach. Karl-Anthony Towns może odciągnąć Wembanyamę od kosza dzięki swojemu zasięgowi rzutowemu, a Robinson, jeśli będzie zdrowy, może stanowić fizyczną barierę, zmuszającą go do ciężkiej pracy przy koszu. Spowolnienie tego fenomenu będzie wymagało wkładu wszystkich trzech zawodników.

Jak długo potrwa ta finałowa seria?

Oto moja prognoza: Knicks w pięciu meczach. Nowy Jork wygrał jedenaście kolejnych spotkań w fazie play-off, dominując nad rywalami ze średnią przewagą prawie 24 punktów. Poza tym, emanują pewnością siebie i mają jasno nakreślony plan gry. Taka forma nie znika z dnia na dzień. Spurs są utalentowani, a Wembanyama jest faktycznie w innej lidze, ale San Antonio zostawiło absolutnie wszystko na parkiecie podczas siedmiu morderczych gier przeciwko Oklahomie City. Głównym zmartwieniem jest to, czy po pokonaniu tego smoka zostało im jeszcze paliwa w baku. Knicks mogą przegrać jeden mecz, może nawet w San Antonio, gdzie energia Wemby jest największa. Niemniej jednak, ta drużyna jest zbyt skoncentrowana i zbyt głęboka kadrowo, by wypuścić ten moment z rąk. Nowy Jork zamknie serię w pięciu i w końcu zakończy 53-letnie oczekiwanie na tytuł.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 435