Rakiety oddają Finney’a-Smitha i trzy wybory do Hornets.

Dorian Finney-Smith, po niejednym zakręcie kariery, opuszcza szeregi Houston Rockets, zaledwie po jednym sezonie spędzonym w Teksasie. Czy ta wymiana to błąd zarządu, czy może konieczny ruch, który otworzy drzwi do lepszej przyszłości dla obu stron? Analizujemy nagły transfer zawodnika i reakcje, jakie wywołał wśród kibiców NBA.

Raptowna zmiana barw: Rockets pozbywają się Finneya-Smitha za trzy wybory w drafcie

Sezon Doriana Finneya-Smitha w Houston Rockets nie był spektakularny. Zawodnik zameldował się w zaledwie 37 spotkaniach, notując średnie na poziomie 3,3 punktu, 2,5 zbiórki i 1,0 asysty na mecz. Jego skuteczność rzutowa, szczególnie zza łuku (27,0%), pozostawiała wiele do życzenia. Nic dziwnego więc, że plotki o zmianie otoczenia krążyły w powietrzu, ale sam sposób opuszczenia Teksasu zaskoczył niemal wszystkich.

ESPN za pośrednictwem Shams’a Charanii doniosło o transferze Finneya-Smitha do Charlotte Hornets. Jak podał dziennikarz:

„Houston Rockets wymieniają Doriana Finneya-Smitha i trzy wybory drugiej rundy do Charlotte Hornets, informują źródła ESPN.”

To nie jest byle jaka cena za gracza, który miał być wzmocnieniem. Oddanie trzech wyborów w drugiej rundze draftu, aby pozbyć się kontraktu zawodnika, który dołączył do Rockets zaledwie rok wcześniej, budzi spore kontrowersje. Z perspektywy Houston, jest to ewidentna próba „oczyszczenia” salary cap i pozbycia się niewydajnej inwestycji.

Furia i niedowierzanie: Co fani mówią o tym transferze?

Reakcje w świecie koszykówki, zwłaszcza wśród kibiców Lakers, z którymi Finney-Smith był wcześniej powiązany, były natychmiastowe i dosadne. Porównania do sytuacji Markieffa Morrissa (Vando) i byłego zawodnika Lakers, podkreślają skalę decyzji Rockets.

Jeden z komentatorów stwierdził krótko:

„Rob [Pelinka] miał rację przez cały czas.”

Inny użytkownik sieci szybko zauważył, jak błyskawicznie Houston pozbyło się gracza, na którego kontrakcie dopiero co się położyli:

„Minęły trzy sekundy, odkąd Houston pozbyło się kontraktu DFS. Imponujące.”

Padły też bardziej złożone analizy finansowe, sugerujące, że Rockets zapłacili wysoką cenę za reset:

„Czy dobrze rozumiem, że Houston podpisało DFS za 53 miliony dolarów, a teraz płacą TRZEMA wyborami, żeby pozbyć się go rok później? 🤷‍♂️☠️”

Z kolei fani Charlotte Hornets widzą w tym ruch strategiczny, a nie kosztowną pomyłkę. Keith Smith, ekspert NBA, wyjaśnił mechanikę transakcji, która sugeruje, że Hornets działają czysto pod kątem zarządzania majątkiem:

„Dorian Finney-Smith trafi do NTMLE (wykorzystany jako wyjątek transferowy) Hornets. Charlotte wciąż jest znacznie poniżej progu podatku od luksusu – około 32 miliony dolarów. Houston spadnie do około 3,6 miliona dolarów poniżej podatku, 12,2 miliona dolarów poniżej pierwszego progu i 24,9 miliona dolarów poniżej drugiego progu. Trzy wolne miejsca w składzie.”

Dla Hornets to typowy ruch: akwizycja aktywów, a nie wydatki. Jak podsumował jeden z kont Twittera:

„Charlotte Hornets ściśle zajmują się pozyskiwaniem aktywów. Wydatki? Nie oszukujcie się.”

Szukając korzeni: Krótka historia kariery Doriana Finneya-Smitha

Aby w pełni zrozumieć kontekst tej wymiany, należy prześledzić dotychczasowe przystanki kariery Finneya-Smitha. Zanim wylądował w Houston, spędził ponad sześć i pół sezonu w barwach Dallas Mavericks, gdzie zyskał reputację solidnego „$3-and-D” gracza. Późniejsze etapy to epizody w Brooklyn Nets oraz krótki, ale znaczący czas spędzony z Los Angeles Lakers, tuż przed jego transferem do Teksasu. Powrót do Charlotte – a właściwie miejsce, w którym jego kontrakt zostanie wykorzystany jako wyjątek transferowy – zamyka ten krótki rozdział w Rockets, który, patrząc na statystyki, nie przyniósł oczekiwanej wartości dodanej zarówno dla zawodnika, jak i dla zespołu.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482