Rakiety zagrażają Lakersom, chcąc przejąć Marcusa Smarta.

Nadzieje Los Angeles Lakers na zatrzymanie Marcusa Smarta w nadchodzącym sezonie właśnie zostały wystawione na poważną próbę. Po tym, jak weteran stał się jednym z kluczowych graczy w trakcie play-offów, wydaje się, że rozważa on wejście na rynek wolnych agentów, a na horyzoncie majaczy znajoma postać, która może go skusić do zmiany barw. Houston Rockets, z byłym trenerem Smarta, stają się realnym zagrożeniem dla planów Lakers, zmuszając organizację z Miasta Aniołów do natychmiastowej reakcji.

Czy Houston Rockets faktycznie mogą ukraść Marcusowi Smartowi Los Angeles?

Najnowsze doniesienia medialne, pochodzące od insiderów NBA Marca Steina i Jake’a Fischera, rzucają cień niepewności na przyszłość Smarta w Los Angeles. Jeżeli były Obrońca Roku NBA zrezygnuje ze swojej opcji zawodnika opiewającej na 5,4 miliona dolarów przed poniedziałkowym terminem, Teksańczycy mają zamiar wkroczyć do gry. Jak napisali w swoim biuletynie The Stein Line: „Rockets, co prawda, jawią się jako możliwy kierunek dla kolejnego byłego gracza Udoki z Bostonu: Marcusa Smarta”. Dodali oni również, że: „Źródła ligowe sugerują, że Smart, który spodziewany jest, że wzbudzi zainteresowanie ze strony Houston i potencjalnie innych drużyn na rynku wolnych agentów, bardzo poważnie rozważa rezygnację ze swojej opcji zawodnika na przyszły sezon w barwach Lakers przed poniedziałkowym terminem i przejście na otwarty rynek”.

To nie jest tylko kwestia sentymentów. Trener Rockets, Ime Udoka, prowadził Smarta w Boston Celtics w sezonie 2021-2022, kiedy to pod jego wodzą rozgrywający zgarnął prestiżową nagrodę NBA Defensive Player of the Year – pierwszy raz dla gracza obwodowego od czasów Gary’ego Paytona w 1996 roku. Co więcej, w tamtym sezonie Smart i Udoka doprowadzili Celtics aż do Finałów NBA, gdzie mimo 2-1 prowadzenia ostatecznie ulegli Golden State Warriors Stephena Curry’ego w sześciu meczach. Biorąc pod uwagę to wspólne doświadczenie, Houston może zaoferować Smartowi nie tylko potencjalnie większy kontrakt, ale i powrót do trenera, który nadzorował najlepszy okres w jego karierze.

Lakers chcą zatrzymać serce zespołu, ale finanse krzyżują plany

Zainteresowanie reenionem jest jak najbardziej obustronne. Dave McMenamin z ESPN informował wcześniej w tym miesiącu, że Lakers są niezwykle zmotywowani, by utrzymać Smarta po tym, jak w trakcie sezonu został on pozyskany w wymianie. McMenamin donosił: „Lakers są zainteresowani zatrzymaniem Marcusa Smarta”, dodając, że to Luka Dončić osobiście rekrutował weterana do Los Angeles.

Smart ponoć świetnie odnalazł się w swojej roli w Lakers i szuka teraz wieloletniego kontraktu, który zapewniłby mu podwyżkę w stosunku do obecnej opcji na 5,4 miliona dolarów. Rezygnacja z tej opcji otwiera mu drogę do negocjowania dłuższej umowy na rynku otwartym.

Jednak siła transferu Smarta wykracza daleko poza statystyki w rubryce „box score”. Mimo że dołączył do drużyny w połowie sezonu, ten weteran miał najlepszy w zespole wskaźnik plus/minus wynoszący +256, zostawiając daleko w tyle Dončicia (+187) i resztę kolegów z drużyny, według danych Statmuse. Jego wpływ eksplodował w fazie posezonowej. W dziesięciu meczach play-offów Smart notował średnio 12,9 punktu, 5,1 asysty, 3,5 zbiórki, 2,4 przechwytu i 1,0 bloku, dostarczając Los Angeles elitarną obronę, drugorzędny playmaking i niewymierny czynnik przywództwa emocjonalnego. Ironią losu, jego najlepsza gra miała miejsce przeciwko… Rockets. W trakcie pierwszorundowego zmiatania Houston, Smart notował średnio 14,7 punktu, 5,5 asysty, 3,7 zbiórki, 2,7 przechwytu i 1,7 bloku, przy rewelacyjnej skuteczności 44,8% za trzy punkty – dramatyczny skok z 33,1% w sezonie zasadniczym.

To właśnie ten defensywny chaos, jaki siał w szeregach Houston, jednocześnie odciążając Dončicia od obowiązku kreowania gry, potwierdza, dlaczego Lakers widzą w nim idealnego partnera na obwodzie.

Finansowa układanka Lakers: Smart kontra imperatywy Dončicia

Organizacj z Los Angeles posiada elastyczność finansową, by zatrzymać Smarta, lecz musi godzić to z kilkoma innymi priorytetami. Projekcje wskazują, że Lakers będą mieli blisko 50 milionów dolarów przestrzeni pod salary cap, choć duża część tej kwoty może zostać przeznaczona na wzmocnienie pozycji centra – co Luka Dončić jasno określił jako absolutny priorytet kadrowy.

Zarząd musi również podjąć kluczowe decyzje dotyczące LeBrona Jamesa, Rui Hachimury oraz Luke’a Kennarda, jednocześnie zachowując elastyczność na przyszłe wzmocnienia wokół duetu Dončić-Reaves. Ten delikatny balans może skomplikować negocjacje ze Smartem, zwłaszcza gdy na scenę wkracza inny silny kandydat.

Najnowszy raport Steina i Fischera to dla Lakers sygnał ostrzegawczy. Przekonanie Smarta do pozostania może okazać się trudniejsze, niż początkowo sądzono. Być może najpierw trzeba będzie przebić propozycję i prześcignąć rekrutację trenera, który pomógł mu stać się Obrońcą Roku i doprowadził go do pierwszego w karierze Finału NBA, walcząc o utrzymanie jednego z najbardziej wpływowych graczy z zeszłego sezonu w Los Angeles.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483