Redick chwali Maksimiliana Klebera za "ducha Lakers" mimo słabych statystyk.

W Los Angeles Lakers panuje teraz intrygujący miks emocji po udanym, aczkolwiek wyczerpującym wyjeździe. Kiedy na pierwszy plan wysuwają się nieoczywiste postacie, a trener musi żonglować rotacją, kibice zadają sobie pytania: czy to jest ten „duch Lakers”, którego szukamy? Szczególnie ciekawa jest perspektywa, jaką na grę swoich nieoczywistych bohaterów roztacza JJ Redick. Przeanalizujemy, co działo się za kulisami po zwycięstwie nad Milwaukee i jak kluczowi zawodnicy wpływają na chemię w zespole.

Zapomniany Maxi Kleber: Czym jest „duch Lakers” w wydaniu niemieckiego skrzydłowego?

Maxi Kleber często bywa pomijany w dyskusjach o składzie Los Angeles Lakers. Jego transfer, który nastąpił w ramach wymiany obejmującej Lukę Dončicia, nie był spektakularny, zwłaszcza że Kleber dołączył do franczyzy kontuzjowany. Mimo to, w ostatnim spotkaniu z Milwaukee Bucks, zaliczył on 25 minut i zebrał pochwały od trenera JJ Redicka, mimo że statystyki (3 punkty, 3 asysty, 1 zbiórka) krzyczą co innego.

Redick, znany ze swojego analitycznego podejścia, doskonale rozumie niuanse gry, które nie zawsze wpisują się w tradycyjny arkusz punktowy. Jak sam zauważył podczas konferencji prasowej:

„Maxi Kleber nie był częścią rotacji przez cały sezon. Zagrał w kilku pogromach i wiedział, że będzie dziś częścią rotacji. Zdobył jeden kosz, ale miał ogromny wpływ na grę swoją fizycznością, komunikacją i tym, co opisałbym jako ducha Lakers – po prostu bycie świetnym kolegą z drużyny. Obrona, zbiórki, wszystkie te rzeczy, które budują zwycięskie koszykówki. Dziś był w to dużą częścią.” (Tłumaczenie własne)

Faktycznie, obecność Klebera na parkiecie, zwłaszcza w kontekście energetycznym, okazała się kluczowa dla Lakers, by przypieczętować drugie z rzędu zwycięstwo. To cenny sygnał, że w rotacji pojawiają się gracze gotowi na „brudną robotę”, co jest często tarczą obronną drużyn aspirujących do mistrzostwa.

Ayton pod lupą Redicka: Jak wzmocnić największy talent?

Podczas tej samej konferencji prasowej, JJ Redick musiał odpowiedzieć również na pytanie dotyczące DeAndre Aytona, który dołączył do Lakers latem po wykupieniu kontraktu przez Portland Trail Blazers. Ayton, były numer jeden draftu, potrzebuje odpowiedniego środowiska, a Redick wydaje się wiedzieć, jak je stworzyć.

Trener wskazał, że paliwem dla Aytona jest pozytywne wzmocnienie, coś, co bywa trudne do osiągnięcia w wielkich rynkach, gdzie krytyka jest natychmiastowa.

„On jest tym DeAndre, którym drużyna go potrzebuje. Moim zdaniem, czerpie energię z entuzjazmu grupy, z tego, że jest wzmacniany, zachęcany i otrzymuje pozytywne wzmocnienie. Zajęło nam to, powiedzmy, osiem do dziesięciu dni, aby to zrozumieć w preseason. I kiedy to zrobiliśmy, oglądanie, jak rośnie z tą grupą, jest naprawdę niesamowite – jest w pełni zaangażowany i jest częścią tej grupy.” (Tłumaczenie własne)

Te słowa potwierdzają liczby. Ayton notuje 16,2 punktu i 8,4 zbiórki na mecz, trafiając z fenomenalną skutecznością 69,2% z gry. Wygląda na to, że Lakers znaleźli klucz do odblokowania jego potencjału, przekształcając go z potencjalnie problematycznego zakupu w kluczowy element podkoszowy.

Austin Reaves: Bilans 3-2 i lekcja porzucania porażek

Wyjazdowe starcia to zawsze sprawdzian charakteru, zwłaszcza po wyczerpującym kalendarzu. Lakers zakończyli pięciomeczowy road trip bilansem 3-2, co Austin Reaves uznał za solidny wynik, choć nie idealny.

Po zwycięstwie nad Milwaukee, Reaves udzielił szczerej oceny:

„Pojechać na wyjazd 3-2 na początku sezonu, wiesz, to dobrze. Oczywiście, chciałbyś zagrać odrobinę lepiej w Atlancie i Oklahoma City, ale to jest liga i będziesz miał takie noce.” (Tłumaczenie własne)

Koszykówka nie polega jednak na rozpamiętywaniu strat, lecz na natychmiastowej adaptacji. Reaves podkreślił mentalną transformację zespołu:

„Musisz nauczyć się iść dalej. Mieliśmy dobre zwycięstwo zeszłej nocy, a potem odwróciliśmy kartę, przyjechaliśmy tutaj i zagraliśmy naprawdę, naprawdę dobrą pierwszą połowę; to była naprawdę dobra pełna gra. Mieliśmy kilka fragmentów gry w trzeciej kwarcie, które nie były świetne, ale to dobra drużyna z kilkoma naprawdę dobrymi graczami. Dobrze jest mieć 3-2 na tym wyjeździe.” (Tłumaczenie własne)

Ta zdolność do szybkiego „odwracania kart” i utrzymywania pozytywnego mindsetu jest kluczowa. Po kilku dniach odpoczynku Lakers wracają na Crypto.com Arena, by zmierzyć się z Utah Jazz we wtorek, 18 listopada. Z pewnością oczekuje się, że duch zespołowości, który podkreślał Redick, utrzyma się również w meczach domowych.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 93

Leave A Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *