Redick potwierdza: LeBron James przeszedł pełny kontakt w G League.

Wielkie powroty w NBA to zawsze tematy numer jeden, a kiedy w centrum wydarzeń znajduje się LeBron James, emocje sięgają zenitu. Właśnie otrzymaliśmy najbardziej konkretny sygnał, że „Król” jest na ostatniej prostej rehabilitacji po urazie, który zaniepokoił fanów Los Angeles Lakers. Czy 40-letnia maszyna rzeczywiście jest gotowa, by ponownie zdominować parkiety?

Czy LeBron James przeszedł już „Test Ognia” w G League? Szczegóły zza kulis

Główny trener Los Angeles Lakers, JJ Redick, dostarczył najdokładniejszych wieści na temat postępów LeBrona Jamesa. Okazuje się, że superstar podjął kluczowy krok w swojej rekonwalescencji, biorąc udział w swojej pierwszej sesji treningowej z pełnym kontaktem w tym sezonie. Ten trening nie odbył się jednak w głównym obozie Lakers, lecz w filii – zespole South Bay Lakers, występującym w G League. To strategiczne posunięcie, mające na celu spokojne wprowadzenie w rytm meczowy.

Redick, przemawiając przed wyjazdem Lakers do Oklahoma City, szczegółowo opisał intensywność tego powrotu. LeBron nie tylko rozgrzewał się z resztą, ale wszedł do pełnej gry. „Zdołał wziąć udział w treningu. Rozpędzał się z nimi podczas rozgrzewkowych ćwiczeń przejściowych, a potem przeszedł do pięć na pięć w strefie pół boiska. Przetrwał około 12 do 15 akcji z pełnym kontaktem. Według doniesień, wyglądał świetnie” – relacjonował Redick. To więcej niż tylko przebieżki; to symulacja realnej walki na parkiecie, co jest kluczowe dla nerwu kulszowego.

Co więcej, obecność Jamesa była nieoceniona dla młodszego personelu szkoleniowego i graczy. Jak dodał Redick: „To niesamowita szansa dla Zacha [Guthrie’go] i jego sztabu. Kiedy tylko LeBron jest w twojej hali, to znaczące doświadczenie.” Te informacje potwierdzają doniesienia Shamsa Charanii z ESPN, który nazwał to historycznym momentem, gdyż LeBron przeszedł pierwszy sprawdzian pięć na pięć od początku sezonu.

Koniec z ostrożnością: Kiedy „Król” wróci, by ratować sezon?

LeBron od początku obozu treningowego zmagał się z podrażnieniem prawego nerwu kulszowego. Biorąc pod uwagę jego wiek i gigantyczne obciążenia historyczne, Lakers postawili na maksymalną dyskrecję i ostrożność. Ten trening w G League był symbolicznym przełamaniem bariery.

Charania donosi, że James jest „zmotywowany i żądny gry”, a celowany okres powrotu to połowa lub późny listopad, oczywiście pod warunkiem monitorowania reakcji organizmu na obciążenie. Ale kibice naturalnie pytają: kiedy dokładnie? Lakers mają kilka okienek powrotnych w nadchodzącym terminarzu, które wydają się być idealnym momentem na reintegrację gwiazdy.

Najwcześniejszy potencjalny powrót to 18 listopada przeciwko Utah Jazz. Jednak Redick pozostaje mistrzem minimalizowania oczekiwań, kiedy zapytano go o poniedziałkowy trening przed meczem z Jazz: „To cztery dni od teraz. Nie mam pojęcia. Będzie to zależało od tego, jak zareaguje na ten wysiłek.” To klasyczne podejście NBA – nie obiecuj, dopóki nie zobaczysz reakcji we wtorek rano. Opcją numer dwa, uznawaną za bardziej prawdopodobną, jest 25 listopada w starciu z LA Clippers.

Lakers kwitną bez swojego lidera, ale czy to wystarczy na dłuższą metę?

Paradoksalnie, Lakers radzą sobie znakomicie pod nieobecność Jamesa, notując imponujący bilans 8-3. Głównym powodem jest fenomenalna dyspozycja gwiazdy, która przejęła stery w tym sezonie – Luka Dončić, który zalicza historyczne statystyki: 37.1 punktu, 9.4 zbiórki i 9.1 asysty, co stawia go w czołówce kandydatów do MVP. To jest koszykówka na najwyższym poziomie, zmuszająca nawet legendę do czekania na swoją kolej.

Jednak nikt nie ma złudzeń – powrót Jamesa to paliwo rakietowe dla aspiracji mistrzowskich. Jego obecność natychmiast ustabilizuje skład i umocni pozycję Lakers w czołówce Zachodniej Konferencji. Nawet Dončić nie kryje swojego entuzjazmu. Zapytany o postępy LeBrona, odpowiedział krótko, ale wymownie: „Nie możemy się doczekać. Wszyscy nie możemy się doczekać. To Bron. Zawsze jest wspaniale mieć go z powrotem. Miejmy nadzieję, że wkrótce.” Czas ucieka, a z każdym dniem, gdy LeBron oddycha parkietem, szanse na to, że L.A. zdominuje ligę, rosną wykładniczo.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 93

Leave A Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *