Oto koniec pewnej ery dla kibiców Boston Celtics. Robert Williams III, niegdyś uwielbiany „Time Lord”, definitywnie zamknął drzwi do potencjalnego powrotu do Beantown. Zgoda na lukratywny kontrakt z Portland Trail Blazers to zimny prysznic dla tych, którzy liczyli na jego defensywną magię z powrotem pod skrzydła Celtics.
Pożegnanie z marzeniami o rewolucji w Bostonie
Robert Williams III przypieczętował swoje zaangażowanie nowym, czteroletnim kontraktem opiewającym na 44 miliony dolarów z Portland Trail Blazers. Ta decyzja pogrzebała wszelkie realistyczne nadzieje fanów Celtics na ponowne zobaczenie w zielonym trykocie tego wybitnego środkowego, który mimo kontuzji zdążył zyskać status ulubieńca trybun podczas swoich pięciu sezonów w Massachusetts. Portland zadziałało błyskawicznie, zabezpieczając swojego kluczowego gracza przed wejściem na rynek wolnych agentów.
Trzyletnia przedłużenie umowy, obowiązujące do sezonu 2028-2029, zostało ustalone, zanim Williams mógł przetestować otwarty rynek, jak donosił Shams Charania z ESPN, powołując się na agenta Kevina Bradbury’ego z LIFT Sports Management. Ta reakcja Blazers nadeszła po najlepszym pod względem zdrowotnym sezonie w karierze Williamsa. W rozgrywkach 2025-2026 zagrał w 59 meczach, co jest drugim wynikiem w jego karierze, sygnalizując wyraźną poprawę po latach naznaczonych urazami. Jego obecność była kluczowa dla osiągnięcia przez Portland siódmego miejsca w Konferencji Zachodniej. Władze klubu, jak się okazuje, od początku planowały albo aktywnie walczyć o niego w wolnej agenturze, albo doprowadzić do przedłużenia przed terminem 30 czerwca.
Przypomnijmy, Williams był wybierany z 27. pozycji przez Boston Celtics w drafcie 2018 roku, opuszczając rangą Texas A&M. Jeszcze przed draftem narastały obawy dotyczące jego zdrowia i dojrzałości, które spowodowały spadek w notowaniach. Wówczas ujawniono diagnozę zespołu uwięźnięcia tętnicy podkolanowej w obu nogach – rzadkiego schorzenia naczyniowego, które kompresuje krążenie, o czym miały wiedzieć nawet najbardziej dociekliwe ekipy, w tym Boston. Swoje pierwsze pięć sezonów w NBA spędził w Celtics, zdobywając w 2021-2022 włączenie do Drugiej Drużyny Najlepiej Broniących Zawodników NBA i docierając do Finałów. Następnie, 1 października 2023 roku, został przetransferowany do Portland.
Dlaczego Boston nie zdążył z kontrofertą?
Spekulacje dotyczące powrotu Williamsa do Bostonu dominowały w doniesieniach przez całe offseason. Marc Stein informował, że Celtics umieścili Williamsa na swojej liście celów transferowych wśród wolnych agentów, obok takich nazwisk jak Kevon Looney. Bobby Marks z ESPN, cytowany przez MassLive, umieścił Williamsa w czołówce dostępnych centrów na rynku, podkreślając zainteresowanie Bostonu jego umiejętnościami defensywnymi.
Media, takie jak NBC Sports Boston, analizowały, czy Celtics powinni ścigać Williamsa, wykorzystując tzw. „taxpayer mid-level exception” (wyjątek od podatku dla średniego poziomu wydatków), warte około 15 milionów dolarów rocznie, ponieważ Williams był postrzegany jako znana wartość na pozycji centra. Te domysły nabrały tempa, gdy po powrocie do zdrowia w minionym sezonie Williams wyglądał na gracza zdolnego do bycia fundamentem rotacji.
Jednak Williams podpisał kontrakt, zanim Celtics zdążyli przedstawić formalną propozycję. Wcześniej oczekiwano, że Williams opuści Portland jako wolny agent, szukając kontraktu w okolicy 15 milionów dolarów rocznie. Portland zaoferowało mu 14,67 miliona dolarów rocznie, zgodnie z raportem Charanii.
Historia kontuzji Williamsa jest obszerna i obejmuje liczne operacje kolan – zerwanie łąkotki w marcu 2022, zwichnięcie rzepki, które zakończyło jego sezon 2023-2024 po zaledwie sześciu meczach, oraz artroskopię lewego kolana w marcu 2025, która skróciła kolejny rok, jak śledzi nieoficjalny tracker kontuzji Rip City Project. Przez osiem sezonów w NBA, grał średnio w około 37 meczach rocznie, przekraczając próg 50 gier tylko dwukrotnie.
„Time Lord” i ryzyko dla Blazers
Kiedy jest zdrowy, produkcja Williamsa jest solidna. Środkowy, znany jako „Time Lord” (Pan Czasu), może poszczycić się karierową skutecznością rzutów z gry wynoszącą blisko 72% i reputacją jednego z lepszych obrońców obręczy w lidze. Portland stawia teraz wszystko na to, że sezon 2025-2026 był czymś więcej niż jednoroczną anomalią. To, czy „Time Lord” będzie faktycznie dostępny na parkiecie, pozostaje największym znakiem zapytania związanym z tym wielomilionowym zobowiązaniem finansowym. Fani Blazers mają nadzieję, że w końcu otrzymali z powrotem gracza, który był obiecującym fundamentem, a nie tylko spektakularnym, ale ulotnym momentem.









