Sezon 2025-26 Boston Celtics, mimo obiecującego początku, zakończył się dla nich rozczarowaniem, nie spełniając aspiracji mistrzowskich, co stawia przed front officeem trudne zadania na lato. Oczekiwania są jasne: drużyna potrzebuje zastrzyku weteranskiej twardości i lepszego rozegrania, by uzupełnić braki uwidocznione w decydujących momentach play-offów. Czy rozwiązaniem, budzącym spore kontrowersje, może być zatrudnienie 37-letniego weterana, Russella Westbrooka?
Czy Russell Westbrook to szalony pomysł, którego potrzebują Celtics?
W obliczu lat, które upłynęły od jego szczytowej formy, pomysł zakontraktowania Russella Westbrooka może wydawać się naciągany. Jednakże, jak sugeruje Ben Handler z Hardwood Houdini, „nienie MVP”, jakim niegdyś był Russ, wciąż posiada pewien „power”. Handler zauważa, że Westbrook, mimo wieku, wciąż ma w sobie iskrę, a jego statystyki z minionego sezonu w Atlancie Kings – 15,2 punktu, 5,4 zbiórki i 6,7 asysty – dowodzą, że wciąż jest wartościowym graczem, szukającym miejsca w zespole walczącym o mistrzostwo, a Boston z pewnością może mu to zaoferować. Celtics mieli mocny sezon regularny, ale w play-offach, gdzie liczą się detale, nie potrafili przełożyć tego na wynik. Być może właśnie „intangibles” Westbrook mogą załatać te dziury.
Finansowy kompromis i rola na ławce?
Z punktu widzenia finansów, Westbrook wydaje się być opcją niskiego ryzyka, wysokiego potencjału. Oczekuje się, że 37-latek będzie celował w minimalny kontrakt dla weterana lub skromną propozycję z funduszu mid-level. Dla Bostonu, drużyny operującej blisko limitu płac, to układ niemal idealny. Skoro Westbrook kończy jednoroczny kontrakt z Sacramento Kings i rozumie realia swojej fazy kariery, nie powinien stawiać zbyt wygórowanych żądań finansowych.
Kluczem do sukcesu jest rola w zespole. Podopieczni Joe Mazzulli mają świetnych starterów, ale głębia składu pozostawia wiele do życzenia. Handler słusznie wskazuje: „Mają tak naprawdę dwóch nominalnych rozgrywających w składzie: Paytona Pritcharda i Derricka White’a”. Westbrook, wchodząc z ławki, mógłby dostarczyć drużynie kolejnego sprawdzonego kreatora gry. Mógłby napędzać akcje w kontrataku, atakować kosz i regularnie stawać na linii rzutów wolnych.
Co ważniejsze, Celtics po odejściu Marcusa Smarta stracili część swojej mentalnej zawziętości. Jak dodaje Handler: „Wiemy, jakim jest rywalem, i być może mógłby on dodać ten element 'psiego charakteru’, którego brakuje od odejścia Marcusa Smarta”. Jayson Tatum i Jaylen Brown pozostają trzonem zespołu, ale zawodnik gotowy zaakceptować ściśle określoną rolę, jakim jest Westbrook, może idealnie wkomponować się w system Mazzulli.
Dziedzictwo Westbrooka: lekcje z niestabilnych przystanków
Nie można pominąć jednej, fundamentalnej kwestii: Westbrook, od czasu opuszczenia Oklahoma City Thunder, nie potrafił doprowadzić żadnej ze swoich drużyn do upragnionego celu. Nie wyszło z Rockets, Lakers, Clippers, a nawet z Nuggets. Krytycy niezmiennie powtarzają te same zarzuty: brak wyczucia tempa gry, nadmierne emocje, słaby rzut i złe decyzje w decydujących kwartach.
Jednakże, warto spojrzeć szerzej. Zespoły, do których dołączał Westbrook po OKC, miały problem z jak najlepszym wykorzystaniem jego wciąż potężnej atletyki w zestawieniu z innymi gwiazdorami. Te franchise często miały swoje własne problemy strukturalne. Dopiero w Kings, zespole tankującym, Westbrook dostał szansę odbudowania wartości, rozgrywając 58 spotkań – więcej niż w trzech poprzednich sezonach łącznie. Dla Celtics, roczny kontrakt z Westbrookem nie stanowiłby wielkiego obciążenia, ale byłby krótkoterminowym zakładem w pogoni za mistrzostwem. W sporcie, czasem trzeba podjąć to ryzyko.









