Los Angeles Lakers rozpaczliwie szukają wzmocnień, by sprostać rosnącemu poziomowi rywalizacji na Zachodzie, a wizja otoczenia Luki Dončicia nowym, doświadczonym skrzydłowym staje się coraz bardziej kusząca. Czy jednak gotowi są poświęcić młody talent i wybory w drafcie na gracza, którego czas świetności może być już za nim? Ta spekulacja transferowa, choć ryzykowna, może okazać się rewolucyjna dla przyszłości Jeziorowców.
Ryzykowny ruch: Czy Lakers sięgną po Jeremiego Granta?
Los Angeles Lakers nie ustają w staraniach o znaczące wzmocnienia składu. W obliczu coraz trudniejszej Konferencji Zachodniej, potrzebują one posiłków, które realnie wesprą Lukę Dončicia. Według reportera Nojusa Stankeviciusa z BasketNews, na stole leży propozycja, która jest równie ryzykowna, co potencjalnie transformująca: przejęcie weterana, Jeremiego Granta, z Portland Trail Blazers.
W proponowanym scenariuszu, Lakers mieliby otrzymać Granta, oddając w zamian Rui Hachimurę, Gabe’a Vincenta, a także młodego Daltona Knechta, do tego chroniony wybór w pierwszej rundzie draftu w 2029 roku oraz wybór w drugiej rundzie w 2032 roku. Warto zaznaczyć, że ponieważ Vincent został już wymieniony przez Lakers przed tym ruchem, w tym układzie miałby go zastąpić Maxi Kleber. Ta transakcja oznacza dla Lakers poświęcenie głębi składu i przyszłych aktywów w zamian za doświadczonego, dwukierunkowego skrzydłowego.
Dlaczego Portland chciałoby oddać Granta? Ulga dla budżetu kluczem do przebudowy
Emisariusze Blazers wydają się być gotowi na rozstanie z Grantem, co ma sens z perspektywy finansowej i strategicznej. Grant związany jest pięcioletnim kontraktem opiewającym na 160 milionów dolarów, podpisanym w 2023 roku. Jego umowa obowiązuje aż do sezonu 2037-2038, co generuje znaczące zobowiązania finansowe w przyszłości.
Stankevicius trafnie zauważa, że sytuacja Granta jest nieadekwatna do celów zespołu: „Grant ma 32 lata, jest drogi i nie pasuje już do składu skoncentrowanego na długoterminowym rozwoju,” pisał reporter. „Pozbycie się go teraz uwolni ponad 100 milionów dolarów przyszłych zobowiązań płacowych, dając Portland elastyczność w ramach nowego CBA, by wchłonąć kontrakty, przedłużyć kontrakty młodych graczy lub po prostu utrzymać otwarte opcje.” Ta ulga w budżecie jest nieoceniona dla Portland, które dąży do nowej ery pod wodzą młodych gwiazd. Kontrakt Granta po prostu nie pasuje do drużyny, która nie aspiruje do mistrzostwa.
Dla Lakers implikacje finansowe są krótkoterminowo do udźwignięcia. Kontrakty do wymiany, takie jak Hachimura, pomogłyby zbilansować księgi. Jednak oddanie gracza pokroju Knechta i wyboru w pierwszej rundzie za 32-latka wydaje się być krokiem zbyt daleko. Z drugiej strony, Lakers pragną walczyć o tytuł, a wzmocnienie rotacji na pozycji „skrzydłowego” może stanowić kluczową przewagę w play-offach.
Grant w duecie z Dončiciem: Komplementarny element czy powielanie ról?
Grant w tym sezonie dla Blazers notował średnio 18,6 punktu, 3,5 zbiórki i 2,1 asysty. Choć jego statystyki wzrosły w porównaniu z poprzednim rokiem, zaczął zaledwie 38 meczów, co jest najniższym wynikiem od sezonu 2019-2020. Grant nie miał najbardziej stabilnej kariery, z wyjątkiem okresu 2020-2024, kiedy notował średnio około 20 punktów na sezon. Ostatnie dwa lata to dla weterana pewne spowolnienie.
To, co Lakers zyskają, to nie zawodnik kreujący statystyki – od tego mają już Dončicia. Grant miałby pełnić rolę uzupełniającą, równoważącą skład. Stankevicius podsumowuje tę potrzebę: „Lakers nie potrzebują większej głębi; potrzebują mniejszej liczby słabości,” dodał. „Grant spełnia niemal każde kryterium play-offowe. Jest wszechstronnym skrzydłowym mierzącym 6 stóp i 7 cali, który potrafi bronić graczy na obwodzie, trafiać otwarte trójki i punktować bez konieczności budowania całej akcji wokół niego.”
Ostatecznie, transfer Granta to inwestycja z ryzykiem. Z jednej strony, zyskuje się gracza, który oferuje więcej w kontekście doświadczenia play-offowego niż gracze oddawani. Hachimura pokazał ofensywny potencjał, ale bywa zależny od konkretnych matchupów, a Knecht, choć młody, wymaga cierpliwości w rozwoju, na którą Lakers mogą nie mieć czasu. Z drugiej strony, częste problemy zdrowotne Granta rodzą pytania – zaledwie raz w ciągu czterech lat spędzonych w Portland zagrał powyżej 60 meczów. L.A. potrzebuje pewności i regularności w głębi składu, zwłaszcza oddając cenne aktywa.









