Seth Curry opuszcza mecz przez ból pachwiny, dołącza do listy kontuzjowanych Wojowników.

Fatalny wieczór Golden State Warriors naznaczony serią kontuzji obnażył kruchość ich składu. Choć na parkiecie toczyła się ważna walka zMinnesota Timberwolves, uwaga kibiców skupiła się na tym, kto z obecnych graczy zdołał ustać na nogach. W centrum uwagi znalazł się Seth Curry, którego krótki epizod na parkiecie zakończył się równie szybko, jak się zaczął, rzucając cień na perspektywy drużyny.`

Czy to już koniec przygody Curry’ego w tym rewanżu? Bolesne wieści z Parkietu

Piątkowy wieczór zapowiadał się jako kluczowy sprawdzian dla Golden State Warriors mierzących się z Minnesota Timberwolves na ich terenie w Chase Center. Jakby nawał kontuzji, z którym drużyna weszła do gry, nie był wystarczająco zły, mecz szybko ewoluował w prawdziwy test wytrzymałości dla rotacji Steve’a Kerra. W obliczu tak poważnych braków, każdy minutnik, a zwłaszcza niedawno pozyskany zawodnik, gra na wagę złota.

Seth Curry, brat słynnego Stephena, miał być wzmocnieniem, które dostarczy niezbędnej energii z ławki. Niestety, jego wkład w mecz był znikomy, a pobyt na parkiecie boleśnie krótki. W zaledwie pierwszych siedmiu minutach gry Curry zanotował jeden zbiór i jedną asystę, ale jego efektywność rzutowa oscylowała wokół zera – 0/2 z gry. To nie był ten występ, na jaki liczono.

Noc pełna bólu: Afera z urazami w Złotym Stanie

Wkrótce po tym, jak Curry zaczął zbierać statystyki (czy raczej ich brak), na jaw wyszła druzgocąca prawda o stanie zdrowia Warriors. Jak donosił Danny Emerman z The San Francisco Standard, Curry musiał opuścić boisko. W jego przypadku nie chodziło o klasyczny blowout, lecz o problem natury mięśniowej.

Emerman zacytował oficjalny komunikat klubu, który brzmiał:

„Według Warriors: Seth Curry nie wróci do gry z powodu bólu w lewym przywodzicielu. Zderzył się z Donte DiVincenzo podczas walki o piłkę 50/50.”

Zderzenie podczas walki o „piłkę 50/50” – to klasyczny scenariusz w NBA, gdzie ryzyko urazu jest zawsze obecne. Ból w przywodzicielu jest szczególnie uciążliwy dla graczy, zwłaszcza dla rozgrywającego, który polega na dynamicznych zmianach kierunku.

Drużyna w rozsypce: Nie tylko Curry ma problem

Sytuacja Curry’ego to niestety tylko wierzchołek góry lodowej. To, co działo się na ławce rezerwowych, przypominało bardziej obóz rehabilitacyjny niż przygotowanie do kluczowego starcia z Wilkami z Minnesoty. Cały zespół Warriors wydawał się naznaczony pechem.

W tym samym czasie, kiedy Curry schodził do szatni, inni kluczowi gracze również odczuwali skutki fizycznych starć:

„Al Horford zagrał 5 minut, po czym napięcie w łydce zakończyło jego wieczór. Quinten Post również [nie pojawił się] w drugiej połowie po tym, jak niezdarnie wylądował po próbie blokowania rzutu.”

Kombinacja urazów Horforda (weterana, który miał stabilizować grę) i problemów młodego Posta, obok szybkiego wyłączenia z gry Curry’ego, stawia zespół w sytuacji ekstremalnie trudnej. W obliczu takiej lawiny urazów, zadanie dla pozostałych graczy staje się tytaniczne. Czy Warriors, zespół zbudowany na wielkości i doświadczeniu, poradzą sobie z tak nagłą i poważną erozją składu w samym środku sezonu? To pytanie, które będzie wisieć w powietrzu nad Chase Center.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483