SGA poświęca punkty dla zwycięstw Oklahomy, podczas gdy Lakers się wzmacniają obroną.

Los Angeles Lakers rzucają się na Shai Gilgeousa-Alexandra jak na święty Graal obrony w play-offach Konferencji Zachodniej, ale wygląda na to, że ich desperacka strategia przynosi odwrotny efekt. Zespół z Miasta Aniołów stosuje podwójne krycie niemal przy każdej akcji, cementując SGA jako główny cel, lecz Oklahoma City Thunder wciąż pozostaje niepokonana i to po siedmiu kolejnych zwycięstwach w fazie posezonowej – wynik, którego nie widzieliśmy od czasów dominacji Cleveland Cavaliers w sezonie 2016/2017.

Czy to jest nowy standard? SGA akceptuje „podstawienie” dla zwycięstwa

Los Angeles Lakers postawili wszystko na jedną kartę: wyłączyć MVP frontrunnera, Shai Gilgeousa-Alexandra (SGA). Od pierwszego meczu serii, podwójne i potrójne krycie stało się ich mantrą. Efekt? SGA notuje poniżej 25 punktów w każdym dotychczasowym spotkaniu. Ale czy to naprawdę jest ich sukces? Sam rozgrywający Oklahomy wydaje się mieć to głęboko gdzieś, o ile drużyna wygrywa. To jest mentalność mistrza, której Lakers mogą się obawiać.

Gilgeous-Alexander po meczu numer trzy, gdzie zdobył swoje najwyższe, 23 punkty w serii, wraz z 4 zbiórkami i 9 asystami, rzucił słowa, które powinny zaboleć każdego obrońcę:

„Oczywiście, to nie był mój najlepszy występ” – powiedział SGA po trzecim meczu. „Udało mi się pomóc drużynie wygrać, a to jest najważniejsze.”

A dodając do tego swoje stanowisko w sprawie przyszłości, postawił kropkę nad „i”:

„Dopóki wygrywamy. Jeśli reszta rundy play-off lub reszta mojej kariery będzie wyglądać tak, jak przez ostatnie trzy mecze, jestem z tym pogodzony” – dodał.

W starciu numer trzy to już nie SGA był głównym strzelcem. To drugorzędny rozgrywający, Ajay Mitchell, zanotował 24 punkty, prowadząc Thunder do zwycięstwa. Do tego dochodzi solidne 18 punktów Cheta Holmgrena oraz kluczowy wkład rezerwowych, takich jak Cason Wallace (16 punktów) i Isaiah Joe (12 punktów). Kiedy obrona Lakers tak gorączkowo skupia się na jednej gwieździe, reszta składu musi wykonać rzut i w tym tkwi geniusz tej młodej drużyny. W Game 1 SGA miał tylko 18 punktów, a w Game 2 – 22. To statystyki, które dla kogoś innego byłyby kosmiczne, ale dla niego to wyraźne spowolnienie tempa.

Siła rozproszenia: Jak SGA otwiera innym drogę do dominacji

Paradoksalnie, to właśnie intensywne podwójne krycie na Gilgeousie-Alexanderze zmusza Oklahomę do perfekcyjnego egzekwowania gry z linii końcowej i wykorzystywania sytuacji cztery na trzech. To nie jest przypadek, to strategiczny efekt uboczny. Kiedy gwiazda przyciąga całą uwagę, role graczy takich jak Mitchell, Holmgren czy Wallace stają się kluczowe.

Sam SGA, zapytany o to, jak wpływa na podniesienie poziomu gry swoich kolegów w obliczu intensywnej obrony Lakers, przedstawił filozofię totalnego partnerstwa:

„Niezależnie od tego, kto wchodzi do gry, staram się pomóc mu odnieść sukces i rozwinąć jego karierę oraz umiejętności, cokolwiek jest mi dane. Myślę, że to jest po prostu naturalne” – stwierdził.

Thunder grają bez swojego współgwiazdora, Jalena Williamsa, który leczy uraz ścięgna podkolanowego pierwszego stopnia, odniesiony w pierwszej rundzie przeciwko Phoenix Suns. Mimo tej poważnej straty, determinacja i głębia składu OKC jest na poziomie, który zdaje się deklasować rywali, co potwierdza ich bilans 7-0 w fazie play-off do tej pory.

Perspektywa trenera: JJ Redick widzi bolesną rzeczywistość

Nawet trenerski sztab Lakers, prowadzony przez JJ Redicka, nie unika gorzkiej refleksji nad tym, jak ich taktyka zostaje skutecznie neutralizowana przez szerszy talent OKC. Redick, wyraźnie zirytowany serią porażek, nie owijał w bawełnę, komentując statystyki swojej defensywy przeciwko liderowi Thunder:

„MVP zdobywa 18, 22, a dziś wieczorem 7 z 20 rzutów, a oni nas trzy razy z rzędu pokonali. Oni są niesamowitą drużyną koszykarską” – powiedział Redick.

Mimo to, seria trwa, a Lakers mają jeszcze jedną szansę, by „ukraść” mecz numer cztery na własnym parkiecie w Los Angeles. Jednak patrząc na tę dysproporcję siły i mentalną przewagę Oklahomy, ich nadzieje mogą okazać się płonne.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483