Shannon Sharpe ostro krytykuje Deandre Aytona po kolejnej słabej grze w meczu Lakers.

Los Angeles Lakers znów na deskach, tym razem po starciu z Oklahoma City Thunder w Game 3. Bohaterem negatywnym tej potyczki stał się Deandre Ayton, którego pasywność na parkiecie wywołała burzę w mediach i wśród byłych zawodników. Czy postawa centra jest głównym powodem problemów Jeziorowców w play-offach?

Półświatek krytykuje: Ayton jest winny, bo się nie starał?

Kolejna porażka Lakers, tym razem z OKC Thunder w trzecim meczu serii, obnażyła szereg problemów drużyny, a Deandre Ayton po raz kolejny znalazł się pod ostrzałem. Jego statystyki w Game 3 – zaledwie 10 punktów i sześć zbiórek, w tym tylko jedna defensywna – to wynik, który po prostu nie przystoi centrowi w play-offach. Najbardziej bolesny był jednak brak efektywności pod własnym koszem, gdzie Thunder notowali mnóstwo punktów z drugiej szansy, zwłaszcza w drugiej połowie, którą Lakers przegrali, deklasującym wynikiem 49-74. To naraziło Aytona na ostrą krytykę ze strony ekspertów.

Shannon Sharpe, analityk i przyjaciel LeBrona Jamesa, nie owijał w bawełnę. Oskarżył on centra Lakers o rażący brak zaangażowania podczas kluczowego starcia. Sharpe stwierdził:

„On nawet dzisiaj nie próbował. To nie jego wina. Nawet gdyby się starał, i tak pewnie przegralibyśmy piętnastoma punktami. Ale fakt, że się nie starał, spójrzcie na te zbiórki w ataku?”

Sharpe zwrócił uwagę na kuriozalne sytuacje, w których mniejsi gracze Thunder zbierali piłki w ataku, podczas gdy Ayton stał biernie. Wskazał również na ogólne problemy zespołu:

„Mniejsi gracze zdobywają ofensywne zbiórki, a on stoi! Miał próbę layupu, którą mu zablokowali, odzyskał piłkę, ale chybił cały obręcz. Oni też za dużo tracą piłek. Nie potrafią bronić. Atakują AR [Austina Reavesa]” – grzmiał były zawodnik NFL.

Statystyki faktycznie potwierdzają problemy pod koszem. Thunder wygrali walkę na tablicach 43-37, a co ważniejsze, odnotowali aż 31 zbiórek defensywnych, o osiem więcej niż Lakers. Ta różnica w kontekście drugiej szansy jest druzgocąca. Problem nie ogranicza się tylko do Game 3; Ayton notował słabe występy przez całą serię. W Game 2 zdobył zaledwie trzy punkty i 10 zbiórek przy fatalnej skuteczności 1/7 z gry, a w pierwszym meczu, który Lakers również przegrali, zanotował 10 punktów i 12 zbiórek.

Benching pod presją: Reakcja trenera Redicka na bierność Aytona

Kluczowy moment nastąpił w czwartej kwarcie Game 3, kiedy to Ayton pozwolił na zdobycie dwóch ofensywnych zbiórek przez Thunder, co błyskawicznie poskutkowało jego odsunięciem od gry. Trener JJ Redick nie krył frustracji. Kamery uchwyciły moment, w którym szkoleniowiec Lakers miał głośną wymianę zdań na ławce rezerwowych, dotyczącej właśnie postawy centra.

Redick, wyraźnie zirytowany, miał powiedzieć do swojego sztabu:

„Nie mogę go wsadzić na parkiet”.

Ayton spędził na parkiecie jedynie 24 minuty. Trener próbował rotować innymi centrami, jak Maxi Kleber czy Jaxson Hayes, ale obaj grali poniżej dziesięciu minut w tym spotkaniu, co zmusiło Redicka do zastosowania strategii small ball w końcówce meczu. To pokazuje, jak poważny jest kryzys zaufania do 24-letniego zawodnika. Dla Lakers, aby myśleć o przedłużeniu serii w Game 4, kluczowe będzie to, czy Ayton zdoła drastycznie podnieść swój poziom intensywności i skuteczności, zwłaszcza w obronie i przy zabezpieczaniu tablicy.

Ayton zna dyscyplinę: Jak Redick egzekwuje standardy?

Co ciekawe, Deandre Ayton sam wcześniej wypowiadał się na temat tego, jak trener JJ Redick reaguje na spadek jego zaangażowania. Miesiąc wcześniej, po jednym ze spotkań sezonu zasadniczego, Ayton przyznał, że zdaje sobie sprawę z konsekwencji braku maksymalnego wysiłku, zwłaszcza pod okiem Redicka.

Ayton tłumaczył wtedy mechanizm mobilizacji:

„Czuję, że kiedy nie robię tego, co powinienem, to zaraża innych. Jestem dla siebie surowy, zwłaszcza gdy JJ jest zdenerwowany, ponieważ jeśli chodzi o ten wysiłek na kilku zagraniach, to ja jestem jednym z tych, z którymi on na pewno rozmawia. Jestem z tego dumny”.

W świetle ostatnich wydarzeń te słowa brzmią jak gorzkie przypomnienie obietnic, które nie zostały spełnione w kluczowym momencie. Teraz, pod historyczną presją, Ayton musi udowodnić, że potrafi utrzymać narzucony przez trenera poziom dyscypliny i wysiłku, bez którego Lakers nie mają szans powalczyć z furią młodego składu Thunder.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483