Smart żąda dla Lakers „zabójczego instynktu” przed potencjalnym zmioteniem Rockets.

W powietrzu Los Angeles Lakers unosi się elektryzująca atmosfera po tym, jak zdołali wyrwać zwycięstwo w trzecim meczu serii przeciwko Houston Rockets, doprowadzając do dreszczowca w dogrywce. Mimo że analitycy niemal jednogłośnie skazywali ich na porażkę jeszcze przed startem fazy pucharowej, LeBron i spółka udowadniają, że są twardym orzechem do zgryzienia, nawet bez pełnego składu. Czy ich obecny impet wystarczy, by zakończyć serię pogromem?

Marcus Smart: „Musimy być jak lwy i dokończyć robotę”

Drużyna Los Angeles Lakers, po niesamowitym boju w Game 3, wyszła na prowadzenie 3-0 w serii z Houston Rockets. To rezultat, którego spodziewało się niewielu. Jak sam zaznaczył Marcus Smart, który, mimo pewnych problemów zdrowotnych z plecami, notuje fantastyczną postawę w play-offach, nadszedł czas na mentalne przełączenie się na tryb „zabójcy”.

Smart, cytowany przez dziennikarzy, jasno określił priorytety na czwarty mecz:

„Dla nas chodzi teraz o to, by mieć mentalność zabójcy. Mamy ich na deskach, i naszym zadaniem jest spróbować ich dobić, a ich zadaniem jest walka.”

Wypowiedź ta sugeruje, że drużyna nie zamierza spoczywać na laurach, mimo komfortowego prowadzenia. Wszyscy w obozie Lakers zdają sobie sprawę, że Houston, pozbawione zdrowego Kevina Duranta, desperacko będzie walczyć o przetrwanie. Smart kontynuuje, przywołując filozofię trenera (JJ):

„To było hasło JJ’ego przez cały rok: ugnij się, ale się nie złam. Myślę, że wzięliśmy to sobie do serca, żyliśmy tym, zostało nam to zaszczepione, i widać to po tym, jak rozegraliśmy te trzy mecze. Ale musimy być jak lwy. Musimy mieć instynkt zabójcy. Mamy ich na ziemi, musimy ich tylko wykończyć i trzymać stopę na ich karku.”

To mocne słowa, które rezonują z obrazem gry Lakers w dotychczasowych spotkaniach. Mimo braku kluczowych graczy – wspomina się o absencji Luki Doncicia i Austina Reavesa (choć postać Doncicia w kontekście Lakers jest intrygująca, to jednak kluczowe jest wrażenie, że zespół wygrywa pomimo personalnych osłabień) – Lakers pokazują prawdziwego ducha walki.

Występy kluczowych ogniw: Poza zasięgiem hipotez

Należy podkreślić, jak kluczową postacią w tej serii jest sam Marcus Smart. Weteran regularnie dostarcza solidne, a momentami wręcz dominujące liczby. W meczu numer trzy zanotował 39 minut na parkiecie, trafiając 5 z 9 rzutów z gry, w tym 2 z 4 prób za trzy punkty. Z linii rzutów wolnych dołożył 9 punktów, kończąc mecz z dorobkiem 21 „oczek”.

Co więcej, Smart zanotował klasyczny double-double, zbierając 10 asyst, a do tego dorzucił 4 zbiórki, 5 przechwytów i 2 bloki. To wszechstronny wkład, który często umyka w cieniu statystyk punktowych gwiazd. Po tym zaciętym pojedynku w dogrywce, Lakers wygrali z Rockets 112-108, co pokazuje, jak niestabilne były ich zwycięstwa.

Los Angeles Lakers blisko historycznego „sweep”, czyli zamiatanie parkietu

Sytuacja, w której Lakers się znaleźli, stawia ich w uprzywilejowanej pozycji. Są obecnie jedyną drużyną w fazie pucharowej NBA, która prowadzi 3-0. Czwarty mecz, zaplanowany na niedzielny wieczór o 21:30 czasu wschodniego (ET), będzie ich szansą na doprowadzenie do sweep, czyli całkowitego zmiecenia rywala.

Dla Houston Rockets, perspektywy są mroczne. Brak zdrowego Kevina Duranta czyni ich ofensywę przewidywalną, a w obliczu rozpędzonego zespołu z Los Angeles, który wydaje się odnajdywać siłę w kolektywie, Houston ma problem natury egzystencjalnej. Zespół Lakers, choć niedoceniony w przewidywaniach przedplayoffowych, udowadnia, że ma głębię i nieustępliwość wymaganą w walce o mistrzostwo Konferencji Zachodniej. Ich determinacja, poparta mentalnością „bandy lwa”, jak określił to Smart, jest realnym zagrożeniem dla każdego, kto stanie im na drodze, a dla Rockets – wyrokiem na tę fazę play-off.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482