Futurystyczny debiut Wembanyamy kontra Lakers – czy San Antonio Spurs grają w pokera? Największy talent ligi znów pauzuje, a kibice zastanawiają się, czy to tylko taktyka przed kluczowym meczem turniejowym, czy może jednak sprawa jest poważniejsza. Tymczasem w tle ligowych spekulacji pojawiają się plotki transferowe zdolne wywrócić koszykarski świat do góry nogami – czy „Albatros” może wkrótce zagrać z absolutną legendą NBA?
Czy „Wemby” zagra z Lakers? Psychologiczna wojna w Teksasie i Kalifornii
San Antonio Spurs najwyraźniej postanowili rozpocząć emocjonalny thriller na linii Teksas-Kalifornia przed ćwierćfinałem Emirates NBA Cup przeciwko Los Angeles Lakers. Victor Wembanyama, absolutny fenomen i główny motor napędowy tej organizacji, od 14 listopada nie pojawił się na parkiecie z powodu urazu (naciągnięcie prawego łydki). Teraz, zgodnie z doniesieniami Jeffa McDonalda z San Antonio Express-News, supergwiazdor podróżuje z zespołem do Los Angeles. To jest sygnał, ale czy to gwarancja? Absolutnie nie.
Trener Mitch Johnson, człowiek odpowiedzialny za rozwój tego koszyka; nie dał zielonego światła na powrót gracza we wtorkowym meczu przeciwko New Orleans Pelicans, i co kluczowe, „nie zagwarantował, że Wembanyama otrzyma pozwolenie na grę w swoim pierwszym meczu od 14 listopada”. Dwa tygodnie absencji, jedenaście przegranych spotkań, a teraz ta niepewność – to pachnie mi klasyczną grą psychologiczną, mającą na celu dezorientację rywala. Lakers, przygotowujący się prawdopodobnie na w pełni zdrowy skład Spurs po powrocie Wembanyamy, mogą być skoncentrowani na złym wytyczeniu strategii.
Paradoksalnie, absencja Wembanyamy pokazała, że Spurs to nie jest tylko jeden Francuz. Zespół bilans 8-3 od czasu jego kontuzji, z De’Aaronem Foxem i Devinem Vassellem na czele, jest dowodem, że ta młoda ekipa potrafi wygrywać. Ale czy to wystarczy na Lakers w fazie pucharowej turnieju? W kontekście walki o trofeum, powrót Wembanyamy jest niemal kluczowy.
Szanse Wembanyamy na nagrody: Wyścig z czasem i regulaminem
Zanim lewica Wembanyamy odmówiła współpracy, jego nazwisko było wymieniane w gronie kandydatów do trzech najważniejszych indywidualnych wyróżnień. Był faworytem do nagrody dla Najlepszego Obrońcy Roku, a jego fenomenalny start sezonu katapultował go nawet do dyskusji o MVP. Nawet weteran ligi, Draymond Green, na swoim podcastcie poruszał temat potencjalnego MIPOY (Most Improved Player of the Year), choć dla gracza o takim talencie, to raczej lekka uwaga niż poważna analiza.
Ale co z tymi szansami teraz, gdy ma na koncie już jedenaście opuszczonych meczów? Według analityka ESPN, Andre Snellingsa, Wembanyama wciąż ma szansę na zgarnięcie nagrody. Kluczowa polityka ligi mówi, że gracz musi rozegrać minimum 65 spotkań, co oznacza, że maksymalna liczba absencji to 17 meczów.
Obecnie Wembanyama ma siedem „straty” meczów w zapasie. Biorąc pod uwagę, ile podwójnych noclegów (back-to-back) czeka młodych graczy w kalendarzu, 21-latek musi podejść do powrotu z precyzyjną kalkulacją. Każdy kolejny mikro-uraz lub profilaktyczny odpoczynek może go kosztować statuetkę, na którą aspiruje. Czy zrezygnuje z osobistego lauru na rzecz zdrowia i stabilizacji drużyny w kluczowym momencie sezonu? To jest dylemat, który niszczy kariery mniej ułożonych talentów.
Zespół z Teksasu celuje w gwiazdę? Potencjalny duet Wembanyama i Giannis
San Antonio Spurs, choć bez Wembanyamy prezentują się przyzwoicie, nadal znajdują się klasę niżej niż czołówka Zachodniej Konferencji, czyli Oklahoma City Thunder czy Denver Nuggets. Opcja pozostania przy rozwoju młodzieży jest bezpieczna, ale ambicje właścicieli i kibiców sięgają wyżej. A co, jeśli „Spurs Nation” zdecyduje się na totalny „splash” przed deadlinem transferowym?
Pojawiają się zaskakujące doniesienia, że zarząd Spurs może snuć plany o sparowaniu Wembanyamy z kimś, kto już ma na koncie mistrzostwa i MVP – Giannisem Antetokounmpo! Ashish Mathur z Dallas Hoops Journal sugeruje, że powstrzymanie się od intensywnych starań o Kevina Duranta latem było celowe. Według jego źródeł, front office chciał zachować aktywa – głównie cenne wybory w drafcie i młodych graczy – właśnie z myślą o transferze Greka z Milwaukee Bucks.
„San Antonio ma mnóstwo wyborów w drafcie, które może zaoferować Milwaukee, a także młodych graczy, takich jak Devin Vassell, Dylan Harper i Stephon Castle” – pisał Mathur.
Jednak Evan Sidery z Forbes relacjonuje, że chociaż Bucks mogliby być zainteresowani wymienionymi młodymi talentami, Spurs oznaczyli Harpera i Castle’a jako „nietykalnych” (untouchable). To sugeruje, że jeśli transakcja z Milwaukee miałaby dojść do skutku, ciężar oferty spadłby głównie na De’Aarona Foxa. Czy Spurs, mając w perspektywie dynamiczny duet dwóch tytanów, byliby gotowi poświęcić obecnego lidera? To byłby ruch, który natychmiast uczyniłby ich pretendentami do tytułu, ale jednocześnie zaryzykowaliby przyszłością młodego składu na rzecz natychmiastowego sukcesu. Koszykarski establishment patrzy – to jest ten moment, w którym decyduje się, czy Wembanyama będzie tylko gwiazdą, czy ikoną zdobywającą tytuły.









