Tatum studzi emocje po dominacji w Game 1, zapowiada walkę w meczu numer dwa.

Początek play-offów NBA to zawsze elektryzujące widowisko, ale mecz numer jeden między Boston Celtics a Philadelphia 76ers był starciem, które od razu ustawiło ton. Celtycki walec ruszył z impetem, a Jayson Tatum, niczym kat, dzierżył stery tej jednostronnej anihilacji. Czy to była tylko jednorazowa wpadka Szóstek, czy zapowiedź szybkiego końca tej serii?

Tatum po Mecz-Uderzeniu: Czy Szóstki Naprawdę Są Tak Słabe?

W pierwszym starciu pierwszej rundy play-offów Konferencji Wschodniej, Boston Celtics nie pozostawili złudzeń co do swojej dominacji, gromiąc Philadelphia 76ers wynikiem 123-91. Dla Tatuma, który zanotował imponujące 25 punktów, 11 zbiórek, 7 asyst i 2 przechwyty, był to pokaz siły, ale gwiazdor Celtics zachowuje zimną krew. W pomeczowej konferencji prasowej dał jasno do zrozumienia: to był dopiero pierwszy akt, a od 76ers należy spodziewać się lepszej gry w meczu numer dwa.

Celtics narzucili swoje tempo od pierwszej minuty, a 76ers wydawali się być kompletnie zagubieni. To był mecz, w którym drużyna, która zajęła wyższe miejsce w tabeli, nie tylko wygrała, ale wręcz zdyskredytowała rywala. Jednak Jayson Tatum, mimo komfortowego prowadzenia 1-0, nie daje sobie wejść w głowę fałszywym poczuciem bezpieczeństwa.

Tatum podkreślił szacunek dla przeciwnika, choć obiektywnie rzecz biorąc, Sixers nie wyglądali jak drużyna zdolna do walki o mistrzostwo, szczególnie bez swojego MVP. Gwiazdor Celtics powiedział: „Philly miało graczy, którzy opuścili ostatnio mecze, a oni nie są typowym siódmym rozstawieniem. To naprawdę, naprawdę utalentowany zespół. Mają świetny sztab trenerski. Nick Nurse to mistrzowski trener. Grałem przeciwko niemu w bańce, kiedy prowadził Toronto.”

Cień Embiida i Presja na Maxeyu z Georgem

Kluczową kwestią, która rzutuje na całą serię, jest nieobecność Joela Embiida. Były MVP przeszedł niedawno operację i wciąż nie uzyskał zgody na powrót na parkiet. W obliczu drugiego meczu sytuacja pozostaje niezmieniona. W ten weekend, kiedy w Detroit toczyła się walka o awans do turnieju play-in (gdzie 76ers pokonali Orlando Magic, co sami w sobie jest zagadką), na boisku nie było siedmiokrotnego All-Star.

Pomimo braku Embiida, Philadelphia wciąż posiada solidny kręgosłup z dwoma zawodnikami na maksymalnych kontraktach: Tyrese’em Maxeyem i Paulem Georgem. Daryl Morey, prezydent operacji koszykarskich, wstrzymał się od głośnych transferów na rynku, pokazując w ten sposób wiarę w obecny skład. Porażka 0-2 jako siódma drużyna drastycznie obniżyłaby szanse 76ers na wygranie serii. Co więcej, przegrana w pierwszej rundzie po tym, jak w zeszłym roku nie udało im się awansować do play-offów, otworzyłaby puszkę Pandory pytań przed offseasonem.

Jayson Tatum doskonale zdaje sobie sprawę z tej dynamiki. Zdaje się, że Celi wcale nie traktują Sixers jako „łatwego kąska”. Tatum podsumował to wprost: „Musimy po prostu zrozumieć, że to jest naprawdę kompletna drużyna. Oczywiście, brakuje im Joela, ale mają kilku naprawdę utalentowanych chłopaków, którzy grają z wielkim zaangażowaniem. Trzeba im okazać szacunek i wiedzieć, że zagrają lepiej w następnym meczu. Następny mecz będzie trudniejszy. Oni dokonają korekt i my właśnie do tego się przygotowujemy.”

Czy 76ers Odbiją Piłkę w Drugim Starcie?

To, co widzieliśmy w Game 1, było pokazem dyscypliny i zimnej egzekucji ze strony Bostonu. Ale play-offy to często adaptacja. Przyjazd do Bostonu w sytuacji 0-2, zwłaszcza bez Embiida, byłby dla ducha drużyny katastrofalny. Nick Nurse, znany z mistrzowskiej pracy w Toronto, z pewnością wyciągnie wnioski i zażąda od Maxey’a, George’a i reszty składu znacznie wyższego poziomu intensywności.

Z perspektywy eksperta, Sixers mają mnóstwo do udowodnienia. Nie mogą liczyć tylko na sympatię kibiców czy sam fakt, że są „utalneym” rywalem. Jeśli Tyrese Maxey nie wejdzie na absolutny pułap supergwiazdy i Paul George nie zacznie regularnie dostarczać na poziomie MVP, seria ta potrwa tyle, ile potrwa jeden zły wieczór z rzędu. Tatum i Celtics nie zamierzają dawać drugiej szansy. Mecz numer dwa będzie testem charakteru dla drużyny z Filadelfii, muszą uderzyć mocniej, bo inaczej ta seria skończy się szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał, a spekulacje transferowe zaczną się już w kwietniu.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483