Kiedy James Harden wylądował w Houston, świat koszykówki wstrzymał oddech. Czy tandem Kevin Durant i Alperen Şengün może realnie zagrozić hegemonom Zachodu? Ta sensacyjna mieszanka talentu wywołała lawinę spekulacji, a analitycy, tacy jak były gwiazdor NBA Jeff Teague, nie owijają w bawełnę, oceniając, czy ten projekt ma potencjał na mistrzostwo.
Czy formuła Rockets z Durantem i „Młodym Jokiciem” naprawdę działa?
Eksperyment Houston Rockets nabrał rumieńców, a wyniki mówią same za siebie. Drużyna z Teksasu rozpoczęła sezon od imponującego bilansu 10-3, dominując w Dywizji Południowo-Zachodniej i okupując czołowe miejsca na Zachodzie po serii pięciu zwycięstw z rzędu. W centrum tej rewolucji stoi Kevin Durant, który notuje średnio 25,5 punktu przy niemal 50% skuteczności z gry, oraz Alperen Şengün, którego statystyki są tak imponujące, że już teraz porównuje się go do MVP ligi.
Jeff Teague, podczas niedawnego odcinka podcastu „520 in the Morning”, nie szczędził pochwał. Po zwycięstwie nad Cleveland Cavaliers (114-104), gdzie Şengün zanotował 28 punktów, 11 zbiórek i 7 asyst, a Durant dołożył 20 oczek, analitycy byli zachwyceni. Jak ujęli to komentatorzy: „Jeśli Şengün utrzyma poziom 24 punktów, 10 zbiórek i 7 asyst, to jest to terytorium All-NBA”. Porównanie do Jokicia, który jest „A+”, a młody Turek już teraz puka do „A minus”, doskonale oddaje jego skalę talentu.
Kluczowe znaczenie ma również rola Amena Thompsona. Według ekspertów, przestawienie go z roli pełnoprawnego rozgrywającego na specjalistę od wykańczania akcji przy koszu i drugiego inicjatora gry, uwolniło jego atletyzm. Z Durantem ściągającym podwójną obronę z łokci, Thompson staje się „nie do odsprzedania” dzięki swojej zdolności do cięć i dynamiki. Połączenie tego z poprawionym spacingiem i fizyczną linią podkoszową sprawia, że Teague jest przekonany: Rockets „wyraźnie coś rozgryźli” pod wodzą KD.
Prawdziwy test: Czy ten styl przejdzie przez OKC i Denver?
Mimo entuzjastycznych wyników, Jeff Teague nie skłonny jest od razu okrzyknąć Rockets faworytami Konferencji Zachodniej. Wskazał na jeden poważny problem, który może wyjść na jaw w fazie play-off. Kluczowe pytanie brzmi: „Czy potrafią pokonać OKC i Denver?”.
Obawy dotyczą przede wszystkim kreowania akcji w końcówkach i rozgrywania piłki przeciwko elitarnym obronom. Teague zauważył, że duża część ofensywy Houston opiera się na tym, że Şengün rozpoczyna akcje, prowadząc piłkę i kreując grę, co jest skuteczne przeciwko większości rywali, ale może stać się problemem w siedmiomeczowej serii przeciwko ekipom takim jak Thunder czy Nuggets.
Ekspert sugeruje, że zespoły dysponujące twardymi obrońcami na piłce (point-of-attack defenders) mogą z powodzeniem kryć Şengüna agresywnym podwojeniem i „wysadzić” te schematy ofensywne w powietrze. W sytuacji, gdy brakuje kontuzjowanego Freda VanVleeta, a skład obwodowy jest nieco przerzedzony po wymianie Duranta, zdolność kogoś innego do samodzielnego wykreowania rzutu spod ograniczeń obrony pozostaje otwartym pytaniem. Odpowiedź Teague’a wydawała się jasna: „Nie z obecną grą obwodową – jeszcze nie”.
Sufit Rockets: Czy Durant znów pójdzie na szczyt?
Na papierze osiągnięcia są już godne pretendenta do tytułu. Zespół ma bilans 10-3, co jest najlepszym startem Rockets od czasów Hakeema Olajuwona. Na czele ligi stoi duet Durant i Şengün, obaj zdobywają ponad 23 punkty przy doskonałej efektywności. Wielu ekspertów, w tym Teague, plasuje Houston na poziomie pretendentów, ale niekoniecznie na pozycji niepokonanych.
W tej ocenie tkwi sedno problemu, który często irytuje kibiców – balans między zachwytem a ostrożnością. Dopóki Houston nie udowodni, że jest w stanie wytrzymać presję Shai Gilgeous-Alexandra i Jokicia w warunkach play-off, Teague nie postawi ich ponad obecnymi mistrzami. Niemniej jednak, Durant wygląda na osiadłego i komfortowego w swojej roli, a Şengün pnie się w rozmowach o nagrody All-NBA. Formuła wyraźnie działa przeciwko większości ligi, co cementuje ich pozycję w czołówce. Jeśli to dopiero wczesna faza partnerstwa KD i Şengüna, określenie Teague’a o „Młodym Jokiciu” może okazać się niedopowiedzeniem, a okno mistrzowskie Houston otworzy się szerzej, niż ktokolwiek się spodziewał.









