Towns dołącza do Chamberlaina: tylko dwaj siedmiostopowcy z historycznymi triple-double w play-offach.

Mamy to! Karl-Anthony Towns, ten 7-stopowy tytan, właśnie zapisał się w annałach NBA u boku nie byle kogo – samego Wilta Chamberlaina. Jego spektakularny występ w Game 6 przeciwko Hawks to nie tylko dublet-dublet, ale rewolucja w ofensywie New York Knicks. Czy to właśnie narodziny nowej ery dla Big Apple?

Karl-Anthony Towns: Wirtuoz na 7 stóp, który przebija barierę pozycji

Sezon zasadniczy bywa różny, ale play-offy to prawdziwy chrzest bojowy. Karl-Anthony Towns, środkowy New York Knicks, udowodnił, że jest nie tylko strzelcem, ale i mózgiem operacji. Po zwycięstwie, które przypieczętowało awans do drugiej rundy nad Atlanta Hawks (140-89 w Game 6), KAT dołączył do Wilta Chamberlaina jako drugi koszykarz o wzroście siedmiu stóp (213 cm), który odnotował więcej niż jedno triple-double w fazie posezonowej. Jego statystyki w tym kluczowym meczu to 12 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst. To nie jest zwykły center; to ewenement.

ESPN Insights podkreśliło historyczny moment, stwierdzając: „Karl-Anthony Towns dołącza do Wilta Chamberlaina (9) jako jedyny 7-stopowiec w historii NBA z wieloma triple-double w fazie posezonowej 🔥. Wysocy faceci robią wielkie akcje 💪”. Warto odnotować, że Nikola Jokić, który ma trzeci wynik wszechczasów w play-offowych triple-doubles (22), nie jest klasyfikowany jako 7-stopowiec, co czyni osiągnięcie Townsa jeszcze bardziej wyjątkowym w kontekście stricte mierzenia wzrostu.

Mike Brown odkrywa arsenał: KAT jako centralny punkt natarcia

Co stoi za tą transformacją? Kluczem jest zmiana taktyczna wdrożona przez trenera Mike’a Browna. Okazuje się, że Brown, zamiast wymagać od Townsa bycia wyłącznie opcją wykończeniową, zaczął wykorzystywać go jako główny punkt dystrybucji piłki – prawdziwy ofensywny hub. KAT już w Game 4 popisał się triple-double (20 punktów, 10 zbiórek, 10 asyst), co było pierwszym takim wyczynem w jego karierze w play-offach.

Po awansie do kolejnej rundy, Brown nie szczędził pochwał dla swojego podopiecznego, przyznając, że zmiana taktyczna była wymuszona przez okoliczności. Wypowiadając się dla ESPN, szkoleniowiec stwierdził: „Najważniejsze jest to, że musieliśmy zmienić naszą ofensywę. Znowu, nie tak drastycznie jak w połowie sezonu, ale musieliśmy to zrobić, ponieważ każda akcja w pierwszych trzech meczach była mordęgą, zwłaszcza w końcówkach”.

Brown wyjaśnił, że obrona Hawks, z ich zwinnością i atletyzmem na skrzydłach – operująca Jalenem Johnsonem, Dysonem Danielsem i resztą – skutecznie blokowała Jalenowi Brunsonowi możliwość swobodnego rozpoczynania akcji z góry parkietu. „Oni zmusili nas do wytężenia umysłów i wymusili na nas inną grę” – kontynuował Brown. „Znaleźć sposoby, by ułatwić grę naszym zawodnikom, jednocześnie stawiając ich w ich mocnych stronach, starając się ich nie hamować”.

Statystyczny rozkład siły: Knicks strzelają na 71% dzięki podaniom Townsa

Statystyki zbierane przez ESPN nie pozostawiają złudzeń co do wpływu Townsa na efektywność całej drużyny. To, co KAT stworzył przeciwko Hawks, jest absolutnie nie do przecenienia. W trakcie całej sześciomeczowej serii, Knicks notowali niewiarygodną skuteczność – 71% celnych rzutów z gry (36 trafień na 51 prób) po podaniach właśnie od Townsa! To jest poziom elitarny, wręcz nieprawdopodobny dla podającego, a co dopiero dla wysokiego.

ESPN Insights podsumowało to imponująco: „Kreowanie przez Karla-Anthony’ego Townsa przeciwko Hawks nie może być niedoceniane. Knicks zakończyli serię trafiając 36 z 51 rzutów (71%) po jego podaniach 🎯. Odkąd ESPN zaczęło śledzić okazje asyst w play-offach w 2015 roku, zanotowano 444 przypadki, gdy zawodnik stworzył 50 rzutów po swoich podaniach w serii play-off. Skuteczność 71% po podaniach Townsa to najlepszy procent w tym okresie 🙌”.

Ten poziom efektywności jest rzadkością. Dla Knicks oznacza to, że mają gotowy, sprawdzony schemat na trudne momenty, w których tradycyjna akcja oparta na Brunsonie zawiodła. Teraz, gdy seria z Hawks jest za nimi, New York czeka na rozstrzygnięcie duelu Boston Celtics kontra Philadelphia 76ers w drugiej rundzie. Wszyscy fani na Brooklynie i Manhattanie liczą, że Townsa magii wystarczy na następnego przeciwnika.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483