Trener Cavaliers wierzy w przyszłość Saliou Nianga mimo decyzji o grze w NCAA.

Cleveland Cavaliers mają swojego asa w zanadrzu, nawet jeśli na razie tego nie widać. Latem 2025 roku wybrali w drugiej rundzie draftu koszykarza Saliou Nianga, a teraz trener Kenny Atkinson daje mocne sygnały, że ten zawodnik to przyszłość franczyzy. Czy europejskie ogródki okazały się poligonem doświadczalnym dla nowego skrzydłowego Kawalerzystów, który zamiast od razu rzucić się w wir NBA, wybrał bardziej krętą ścieżkę rozwoju?

Atkinson ma wizję: Saliou Niang to przyszłość Cavs

W wielkiej układance budowania potęgi Cleveland Cavaliers brakuje czasami cierpliwości. Tymczasem zespół wydaje się stawiać na rozwój, a 58. wybór draftu 2025, Saliou Niang, jest tego najlepszym dowodem. Choć 22-latek jeszcze nie zadebiutował w NBA, jego rozwój monitorowany jest z bliska, a najnowsze wieści z Europy utwierdzają sztab szkoleniowy w słuszności tej decyzji. Co ciekawe, sam Kenny Atkinson, opiekun ławki trenerskiej Cavs, poleciał do Włoch, aby na żywo ocenić postępy młodego skrzydłowego podczas playoffów Virtus Bolonia. Efekt? Pełen entuzjazmu meldunek.

Atkinson nie owijał w bawełnę, mówiąc Alessandro Maggiemu ze Sportando: „Silny, zdeterminowany młody człowiek, który pracuje z wielką energią i stale rośnie, także pod względem przywództwa na parkiecie. Wybraliśmy go w zeszłorocznym drafcie i wierzę, że będzie częścią przyszłości naszej franczyzy”. To mocne słowa, zważywszy na fakt, że Cavs mają już w składzie utalentowane pierwoprowadziane wybory. Sugeruje to, że Niang ma szansę stać się kluczowym elementem rotacji, być może jako gracz typu „3-and-D” z potencjałem na więcej.

Liga włoska i Euroliga: Poligon dla talentu zza Atlantyku

Saliou Niang nie marnował czasu, rozwijając się w Europie. Jego sezon 2025/2026 w barwach Virtus Bolonia był solidny, a statystyki mówią same za siebie. W Lega Basket Serie A zanotował średnio 9,0 punktu, 5,1 zbiórki i 1,7 asysty, notując przy tym imponujące wskaźniki rzutowe: 60,8% z gry, 36,8% za trzy i 75,3% z linii rzutów wolnych. W bardziej wymagającej Eurolidze, choć statystyki punktowe nieco spadły (7,1 punktu), efektywność rzutowa z gry wzrosła do 62,9%, a wolne były niemal bezbłędne (79,4%).

To nie koniec jego międzynarodowych podbojów. Reprezentując Włochy na EuroBaskecie, Niang znów podkręcił obroty, notując 10,2 punktu i 4,6 zbiórki na mecz przy zjawiskowej skuteczności 69,6% z gry i 50% za trzy. Obserwowanie, jak europejscy zawodnicy adaptują się do twardej, fizycznej koszykówki, jest zawsze fascynujące. Trzydziestka z drafcie NBA może wydaje się niska, ale jeśli gracz dominuje na poziomie europejskim, to znaczy, że nabywa umiejętności, których często brakuje świeżo wybranych prospektom.

Zaskakujący zwrot akcji: Niang wybiera kolegium w USA

Oto moment, który może zaskoczyć kibiców NBA, ale ma głęboki sens dla rozwoju zawodnika. Mimo podpisania kontraktu jako zawodnik NBA (choć na razie prawdopodobnie bez gwarancji), Saliou Niang podjął zaskakującą decyzję: zobowiązał się do gry w koszykówkę uniwersytecką dla LSU w sezonie 2026-27. Dziennikarz Jeff Goodman poinformował o tym zobowiązaniu dla The Field of 68.

Dlaczego zawodnik, który już jest draftowany przez zespół NBA, postanawia wrócić na uczelnię? Odpowiedź tkwi w filozofii rozwoju. NBA to brutalna maszyna, a dla kogoś, kto potrzebuje doszlifować defensywę (gdzie Niang jest już uznawany za elitę) i zbudować masę fizyczną, dodatkowy rok w bardziej strukturalnym, choć mniej profesjonalnym środowisku akademickim, z trenerem takim jak Will Wade (który, bądźmy szczerzy, ma już doświadczenie w budowaniu programów, nawet jeśli wiąże się to z kontrowersjami), może być kluczowy. LSU, po zatrudnieniu Wade’a, staje się mekką dla międzynarodowych talentów, co potwierdzają również inne głośne transfery (jak Mouhamed Dioubate czy Marcio Santos). Glen West z 247 Sports zauważył: „Prawdopodobnie na horyzoncie dla LSU pojawi się więcej zawodników z zagranicy. Wade spędził sporo czasu na rekrutacji w Europie i jest tam więcej talentów, które mogą wkrótce zostać ogłoszone”.

Dla Cleveland Cavaliers ta sytuacja to gra na czas. Niang ma szansę wejść do ligi w pełni ukształtowany fizycznie i taktycznie, a nie jako „surowy” import, który musi najpierw zaliczyć G-League. Wybór koszykówki uniwersyteckiej zamiast natychmiastowego skoku w NBA jest pragmatycznym ruchem, który potwierdza tezę trenera Atkinsona: Saliou Niang jest inwestycją w przyszłość, która może się bardzo opłacić.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483