Trener Timberwolves twierdzi, że Wembanyama dopuścił się czterech nieodgwizdanych przewinień goaltending.

Wielki szok w pierwszej rundzie play-off! Minnesota Timberwolves zdołali uściskać potęgę San Antonio Spurs w Game 1, ale największym echem po meczu odbiły się kontrowersje wokół kapitana Teksasu – Victora Wembanyamy. Czy rekordowa liczba bloków była legalna, czy może arbiterzy przymknęli oko na przewinienia przyszłej gwiazdy ligi?

Czy „Wemby” popełnił osiem punktów z góry? Trenerzy Miners mają poważne zastrzeżenia

Niewiarygodne zwycięstwo Minnesota Timberwolves na wyjeździe, zaledwie 104-102, nad San Antonio Spurs, to jeden z tych wyników, które elektryzują całą ligę. Mimo że drużyna z Minneapolis odniosła triumf, to nie wynik, a wyczyn Victora Wembanyamy zdominował dyskusje. Francuski fenomen zanotował niewiarygodne 12 bloków, bijąc tym samym rekord NBA w liczbie tego elementu w jednym meczu play-off! Do tego dorzucił 11 punktów i 15 zbiórek, notując historyczne triple-double z dwucyfrową liczbą bloków. Brzmi imponująco, prawda?

Jednak dla Timberwolves te 12 par rąk nad obręczą to istny koszmar, szczególnie w kontekście serii, w której każdy punkt będzie na wagę złota. I tu na scenę wkracza trener Chris Finch. Po analizie nagrań z Game 1, szkoleniowiec był bezlitosny, sugerując, że duża część tych bloków była po prostu nielegalna.

Finch otwarcie stwierdził:

„Kiedy przeanalizowaliśmy te zagrania, co najmniej cztery z nich, być może nawet pięć, to były ewidentne faule nieprzepisowego blokowania piłki (goaltending). Dla mnie jest to niepokojące, że żaden z nich nie został odgwizdany. Mamy tu do czynienia z bramkarzem o pokoleniowym talencie, mierzącym 7 stóp i 6 cali (choć faktycznie bliżej mu do 7 stóp i 4 cali), który rzuca się na wszystko, a my nie mamy podwyższonej czujności, by te bloki mogły być goaltendami? Trzecia akcja w meczu była czystym, oczywistym goaltend. Powiedzmy więc, że były cztery takie zagrania — to daje nam 8 punktów. Czy wiecie, ile warte jest 8 punktów w meczu NBA? To gigantyczna różnica. Oznacza to również, że 33% jego bloków było nieprawidłowo zliczonych jako legalne obrony”.

Co więcej, Finch błysnął sarkazmem, porównując tę sytuację do podwyżki: „Gdybym dał wam 33% podwyżki, bylibyście zadowoleni, prawda? To ogromna liczba” – rzucił do dziennikarzy. Fakty są brutalne: Wembanyama miał fatalny wieczór w ataku (5/17 z gry, 0/8 za trzy), ale jego 12 bloków skasowało potencjalne punkty Timberwolves, wymazując niemal jedną trzecią ich przewagi.

Rudy Gobert: Chciałbym takiego traktowania!

Nie tylko sztab szkoleniowy uważa, że Francuz cieszył się zbyt dużą swobodą pod koszem. Do krytyki przyłączył się kolega Wembanyamy z reprezentacji, a zarazem jeden z czołowych defensorów NBA – Rudy Gobert. Mimo że łączy go przyjaźń z młodym centrem Spurs, Gobert przyznał rację trenerowi Finchowi.

W centrum uwagi jest tu ironia losu, gdyż obaj gracze – Wembanyama i Gobert – z pewnością spędzają wiele godzin na wspólnych treningach w kadrze Francji. W tej serii jednak są rywalami. Gobert, który sam jest znany ze swojej niesamowitej defensywy, nie szczędził gorzkich słów, popierając argumentację trenera:

„Jeśli się przyjrzycie, prawdopodobnie trzy lub cztery [bloki] były goaltendami. Ja też bym chciał takiego traktowania” – zażartował Gobert.

To wzajemne przyznanie racji przez liderów Timberwolves – trenera i centrów – jasno sygnalizuje, że dla Wolves kluczem do wygrania tej serii jest przełamanie dominacji „Wemby’ego” w lakierze. Obrona jego rzutów jest priorytetem, ale jeśli sędziowie nie zaczną egzekwować zasad dotyczących naruszania cylindra bramki, Minnesota może mieć poważne problemy w kolejnych meczach. Anthony Edwards, mimo powrotu po kontuzjach i 18 punktów z ławki, potrzebuje, by punkty, które zdobywali jego koledzy, nie były „kasowane” przez nielegalne zagrywki.

Jak zatrzymać potwora, który nie musi przestrzegać zasad?

Warunkiem sensacyjnego zwycięstwa Timberwolves w tej serii jest zdolność do zneutralizowania Wembanyamy. W Game 1 udało się go doprowadzić do niskiego wyniku punktowego (11 pkt), ale 12 bloków to cios, który powala drużyny na kolana. Dla zespołu, który walczy o każdy posiadanie, nieprzepisowo zaliczone bloki to jak powolne podcinanie skrzydeł.

Jeśli Finch ma rację i Wembanyama faktycznie uniknął gwizdka przy 8 punktach, to jest to sygnał dla ligi, że grają z zawodnikiem, który na swoich warunkach wymusza inną interpretację zasad. Sędziowie zazwyczaj okazują taryfę ulgową największym grom i najbardziej utalentowanym graczom, ale ta taryfa może przesądzić o losach całego zestawienia konferencji. Timberwolves muszą teraz znaleźć sposób, by nie tylko trafiać, ale i zmusić sędziów do drobiazgowej kontroli każdego zagrania Francuza w polu trzech sekund. Czy dostaną to, czego żądają? Odpowiedź przyniosą kolejne spotkania.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 388