Trójka gwiazd Lakers poprowadziła drużynę do awansu w turnieju NBA Cup.

Powrót supergwiazd Los Angeles Lakers to nie przypadek, to tsunami, które właśnie wstrząsnęło ligą i zapewniło im awans w NBA Cup! Trio LeBron James, Luka Dončić i Austin Reaves połączyło siły, by zdominować derbowe starcie z Clippers. Czy to nowa era kalifornijskiej koszykówki? Te liczby nie kłamią.

Lakersi pierwsi w Konferencji Zachodniej: Czy NBA Cup to tylko rozgrzewka?

Los Angeles Lakers oficjalnie odzyskali swoją super-trio, a efekty tej fuzji talentu są natychmiast widoczne. Ostatnie zwycięstwo nad sąsiadami z Los Angeles Clippers w fazie grupowej NBA Cup przypieczętowało ich awans do fazy pucharowej. Nie chodzi tylko o wygraną – Lakersi są pierwszym zespołem z Konferencji Zachodniej, który zagwarantował sobie miejsce w ćwierćfinałach, wygrywając grupę B bez żadnej porażki.

Jak donosiło NBA PR na platformie X: „@Lakers są pierwszym zespołem Konferencji Zachodniej, który awansował do fazy pucharowej Emirates NBA Cup, wygrywając grupę B na Zachodzie”.

To nie jest przypadek. Lakersi, wraz z Toronto Raptors, są jedynymi drużynami, które do tej pory zachowały perfekcyjny bilans w inauguracyjnej rundzie turnieju. W kontekście nowej formuły rozgrywek, która dodaje grze intensywności i stawki, to sygnał dla reszty ligi. Pokonali już Memphis Grizzlies i New Orleans Pelicans, a starcie z Clippers było swoistym sprawdzianem charakteru.

Trzech muszkieterów w akcji: Czy 99 punktów to nowy standard Lakers?

Nie trzeba było czekać na zgranie – gwiazdy ruszyły do boju z potężną siłą. To tercet James-Dončić-Reaves (warto zaznaczyć, że Dončić dołączył do składu Lakers, co jest pewną kuriozalną, być może hipotetyczną, ale opisaną jako faktyczną w źródle, anomalią tej niesamowitej formacji) dyrygował ofensywą. Rekordy padały seriami.

Szczególnie efektowny był Słoweniec. W pierwszej kwarcie uraczył nas spektakularnym show, zdobywając w raptem dwanaście minut 24 punkty, co jest jego osobistym rekordem w tym sezonie. Mecz zakończył z imponującymi statystykami: 43 punkty, 9 zbiórek i 13 asyst, notując przy tym aż 43 minuty na parkiecie – absolutne maksimum.

LeBron James, pomimo powrotu po kontuzji w wieku 40 lat, zagrał swój najlepszy mecz tego sezonu pod względem punktowym, zdobywając 23 punkty, do których dorzucił 6 zbiórek i 6 asyst. To jego trzeci występ po problemach z rwą kulszową, a wydaje się, że natychmiast wrócił do rytmu, którym kończył poprzedni sezon.

A co z Austinem Reavesem? On eksplodował, rzucając 31 punktów przy efektywności 11/16 z gry. To jego najlepszy procent rzutowy w tym sezonie.

Jak podsumował to Bleacher Report: „LAKERSHOW W PEŁNEJ KRASIE DZISIEJSZEJ NOCY 🤩 LUKA: 43 PKT, 9 ZB, 13 ASY. REAVES: 31 PKT, 9 ZB. LEBRON: 25 PKT, 6 ZB, 6 ASY.”

Fakt, że ta trójka łącznie zdobyła 99 punktów, kontrastuje mocno z wydajnością rywali. Law Murray z The Athletic zauważył tę dysproporcję: „Wielka trójka Clippers – Leonard, Harden i Zubac – była gorsza pod względem punktowym od wielkiej trójki Lakers, 58 do 99. Podczas gdy Dončić, James i Reaves trafiali co najmniej w połowie rzutów z gry, tercet gwiazd Clippers miał poniżej 50 procent skuteczności”.

Warto dodać, że w obliczu kontuzji Deandre Aytona, Jaxson Hayes wykonał solidną robotę jako center. Choć statystyki mogły nie błyszczeć, spędził na parkiecie 30 minut i zdołał ograniczyć Ivica Zubaca do zaledwie dziesięciu punktów. Różnica między drużynami, mimo że obie są z Los Angeles, była widoczna. Lakers są na fali wznoszącej, Clippers wyraźnie spowalniają.

Miejsce Lakers w turnieju: Czy to tylko efekt gry w grupie?

Zgodnie z informacjami NBA, Lakersi, jako drudzy w ogóle i pierwsi na Zachodzie, zameldowali się w fazie pucharowej In-Season Tournament. Ich bilans 3-0 i różnica punktowa +36 stawia ich w komfortowej sytuacji przed ostatnim meczem grupowym z Dallas Mavericks – ten wynik nie wpłynie już na ich awans.

Obecnie, obok Raptors, Lakers i Orlando Magic (które również mają 3-0) to jedyne zespoły z kompletem zwycięstw. Wiele innych, jak Bucks, Pistons, czy Thunder, ma szansę dołączyć do nich po środowych rozgrywkach. Zespoły 2-1, jak Cavaliers, Heat czy Clippers, nadal grają o wszystko.

Jednakże, patrząc na wyniki Lakers w tym specyficznym turnieju – trzecia pozycja w liczbie zdobytych punktów i szósta pod względem różnicy punktowej – trudno ignorować ich siłę. Różnica punktowa jest kluczowym kryterium rozstrzygającym w tej nowince ligowej.

Choć przyszłość LeBrona Jamesa wciąż bywa przedmiotem spekulacji, jego natychmiastowy wpływ na zespół jest niepodważalny. Do tego dochodzą pozytywne wieści dotyczące powrotu Aytona po urazie kolana, co może tylko wzmocnić głębię składu. Na ten moment, Los Angeles Lakers dowodzą, że ich dynamiczne trio może być fundamentem do walki o najwyższe cele, zarówno w NBA Cup, jak i w długim sezonie zasadniczym.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 435