Wade: jestem zmęczony dominacją centrów, Derrick White zasługuje na obrońcę roku.

Czy koszykówka znów oszaleje na punkcie obrońcy? Dwyane Wade właśnie otworzył puszkę Pandory, opowiadając się za Derrickiem White’em w wyścigu o nagrodę Najlepszego Obrońcy Roku (DPOY). Legenda Miami Heat ma dość dominacji centrów i uważa, że czas, by szacunek zyskał strażnik Boston Celtics, mimo że strzelanie punktów to ich domena.

Dlaczego Wade uważa, że Derrick White zasługuje na DPOY? To nie jest tylko sentyment

Od lat Nagroda dla Najlepszego Obrońcy Roku jest zdominowana przez wysokich graczy. Strefa podkoszowa, bloki, zbiórki – to są twarde, widoczne argumenty, które najczęściej przekonują elektorat. Jednak Dwyane Wade, jeden z najbardziej błyskotliwych obrońców obwodowych w historii NBA, postanowił przerwać ten trend i wskazał palcem na gracza Boston Celtics. Jak sam stwierdził, ma już dość tego, że „Wielcy blokują całą sławę związaną z DPOY”.

Wade argumentuje, rzucając wyzwanie status quo: (Tłumaczenie) „Mam Derricka White’a na Obrońcę Roku”. Wypowiedź ta nie jest przypadkowa. Wade, jako jeden z zaledwie czterech graczy poniżej 193 centymetrów wzrostu w historii ligi, który osiągnął magiczną barierę 500 bloków w karierze, doskonale rozumie specyfikę gry na obwodzie i wartość defensywy liczonej nie tylko w koszykarskich stereotypach. White osiągnął ten kamień milowy w tym sezonie, dołączając do elitarnego klubu, w którym zasiadali m.in. sam Wade oraz Dennis Johnson.

Historyczne wyczyny Białego: Blokowanie jak gigant, grając jak rozgrywający

Derrick White przeżywa sezon życia, jeśli chodzi o grę na defensywie. Jego statystyki są nie tylko imponujące dla obwodowego – są historyczne.

White notuje średnio 1.5 bloku na mecz w 39 spotkaniach, co jest wartością career high (najwyższą w karierze). Dla strażnika mierzącego zaledwie 193 centymetry, te liczby są absolutnie fenomenalne. Nic dziwnego, że jego wybuch formy nie jest efektem przypadku. Przypomnijmy jego siedmioblokowy spektakl przeciwko Utah Jazz pod koniec grudnia, który wyrównał rekord NBA dla obrońcy w jednym meczu. To nie był jednorazowy wyskok, ale stały element jego gry przez cały sezon.

White już dwukrotnie był wybierany do składu Idealnej Piątki Defensywnej NBA (All-Defensive Teams). Choć nigdy nie zgarnął nagrody DPOY, od dwóch lat widnieje w głosowaniach. Jeśli obecna dyspozycja się utrzyma, jego argumenty będą trudne do zignorowania, nawet przez fanów przywiązanych do tradycyjnych kandydatów na tej pozycji.

Siła Boston Celtics: Jak defensywa White’a napędza produkcję w ataku

Bierność defensywna to luksus, na który Celtics nie mogą sobie pozwolić, a White jest absolutnym fundamentem ich sukcesu. Boston, notujący bilans 26-15, umacnia swoją pozycję w Konferencji Wschodniej, często dzięki przewadze, którą buduje za KOŻ (Koszykarską Obroną Zoologicznej).

Przykładem może być ostatni deklasujący pojedynek z Atlanta Hawks, wygrany 132-106. Choć to Jaylen Brown (41 punktów) i Sam Hauser, który trafił perfekcyjne 10/10 za trzy punkty, skradli światła reflektorów, to właśnie White’a wszechstronność pozwala tym gwiazdom na swobodę w ataku.

White to typ zawodnika, który robi brudną robotę. Perfekcyjnie czyta grę, nie popełnia prostych błędów, a jego umiejętność walki na krawędzi faulu przy kontestowaniu rzutów jest elitarna. Przeczesuje linie podań, wydatnie poprawiając komunikację w obronie drugiej linii. Te elementy rzadko figurują w statystykach, ale to właśnie one decydują o tym, czy obrona jest dobra, czy wybitna. Wade, jako strażnik wrażliwy na subtelności gry obwodowej, doskonale rozumie, że ta niewidoczna praca jest często równie cenna, co spektakularne bloki centerów.

Czy elegancja na obwodzie przebije dominację pod koszem?

Problem, z którym White się boryka, jest głęboko zakorzeniony w kulturze głosowania DPOY. Wysocy mają naturalną przewagę: ochrona obręczy jest wizualnie bardziej efektowna. Wbijanie piłki do kosza, blokowanie rzutu na wysokości głowy – to są momenty, które zapadają w pamięć.

Obrońcy tacy jak White muszą pracować na zdezorganizowanie rozgrywających, przetrwać lawinę zasłon i ścigać strzelców na całym parkiecie. Ta walka z kontaktem i ciągła mobilność wymagają niewiarygodnej kondycji i inteligencji boiskowej. To jest taktyczny majstersztyk, a nie tylko surowa siła. Zdaniem Wade’a i rosnącej grupy analityków, nadszedł czas, by uznać tę wartość. Jeśli White będzie kontynuował bycie cichym motorem napędowym jednej z najlepszych obron w lidze, jego kampania DPOY stanie się nie do zignorowania. Celtics z nim w składzie są ligową czołówką, a jego wpływ na ich sukces jest niekwestionowany.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483