Następstwa spektakularnej porażki i wizja przyszłości Golden State Warriors są tematem gorących dyskusji w lidze. Po tym, jak Warriors nie zdołali awansować do fazy posezonowej, przed generalnym menadżerem Mikiem Dunleavyem stoi prawdziwy Everest pracy. Jak bowiem pogodzić obsesję na punkcie natychmiastowego sukcesu z koniecznością przebudowy kadry, mając w składzie wciąż kosztownych i legendarnych graczy?
Czy Warriors mogą się obudzić z koszmaru? Wyzwania offseasonu
Niepowodzenie w awansie do play-offów to dla organizacji, która jeszcze niedawno dominowała w lidze, prawdziwy policzek. Mike Dunleavy i reszta kierownictwa mają teraz w ręku garść atutów, ale i ogrom wyzwań. Z jednej strony, na horyzoncie majaczy 11. wybór w pierwszej rundzie tegorocznego Draftu, a także 54. wybór (przejęty od Los Angeles Lakers) w drugiej rundzie Draftu NBA 2026. Z drugiej strony, biuro musi znaleźć sposób na zbilansowanie gigantycznych kontraktów takich tuzów jak Stephen Curry, Draymond Green, a także (potencjalnie) Jimmy Butler, jeśli plotki miałyby się sprawdzić.
Reporter Sam Gordon z San Francisco Chronicle celnie podsumowuje tę dychotomię: „Poprzez draft i wolną agenturę Warriors muszą dodać pozycjiom wzrostu, rzutów za trzy punkty na całym obwodzie, lepszego ballhandlingu i atletyzmu” – napisał Gordon. Dodał też – „Wybór w loterii prawdopodobnie załata kilka z tych dziur, dając znaczącą rolę, ale nie należy lekceważyć faktu, że Dunleavy znów może zabłysnąć w drugiej rundzie”.
To kluczowe zestawienie: czy postawić wszystko na jedną kartę, by maksymalizować szanse Curry’ego TERAZ, czy jednak zacząć budować powoli i mądrze? Warriors i tak szykują się do przekroczenia progu podatku od luksusu w tym lecie, a na stole leżą opcje zawodników z opcjami graczy, jak Draymond Green, czy inne gorące nazwiska wolnych agentów, jak Kristaps Porzingis czy Al Horford.
Tajemnica drugorundowych wyborów: Czy niskie ryzyko da duży zwrot?
Historia pokazuje, że Golden State ma smykałkę do znajdowania diamentów tam, gdzie inni przestają szukać. Dunleavy, kontynuując trend z lat ubiegłych, często zamienia drugą rundę na solidnych graczy rotacyjnych, zamiast szukać gwiazd. To strategia niskiego ryzyka, pozwalająca na utrzymanie elastyczności finansowej.
Gordon zauważa, że choć pierwszy wybór w loterii ma być gotowy na natychmiastowy wpływ, menadżerowie od lat czerpali korzyści z późniejszych wyborów. „Dunleavy w ciągu ostatnich trzech lat kopał drugą rundę w poszukiwaniu graczy rotacyjnych” – zaznaczył Gordon. Wymienieni przykładami są zawodnicy, którzy przebili się do składu pomimo bycia wybranymi z 52. pozycji lub później: Trayce Jackson-Davis, Quinten Post i Will Richard w ciągu ostatnich trzech lat.
W tym roku, z 54. wyborem, Warriors mogą ponownie trafić w dziesiątkę, dodając głębi bez obciążania budżetu i naruszania delikatnej równowagi w składzie. Jest to idealne uzupełnienie dla bardziej ryzykownych posunięć na rynku wolnych agentów i w wymianach.
Czy 11. wybór to tylko karta przetargowa? Gwiazdy na celowniku
W przeciwieństwie do zagwarantowanych sukcesów w drugiej rundzie, wybór nr 11 to coś znacznie poważniejszego. Jest na tyle wartościowy, że Dunleavy z pewnością rozważy jego wykorzystanie jako elementu większej wymiany. Kierownictwo Warriors dało jasno do zrozumienia, że celem jest gonitwa po co najmniej jeden pierścień w erze Stephena Curry’ego. Aby to osiągnąć, potrzebny jest transfer wymieniający na topowego zawodnika.
Drugim priorytetem jest zapewnienie przyszłości Curry’ego, gdyż jego obecny kontrakt wygasa po kolejnym sezonie. Wojny na rynku transferowym to jedno, ale priorytetem jest zatrzymanie swojego lidera.
Doniesienia medialne wskazują na ambitne cele. Choć to tytaniczny wysiłek, w rozmowach pojawia się nazwisko wielkiej gwiazdy Milwaukee Bucks, Giannisa Antetokounmpo. Transfer tej rangi wymagałby od Golden State oddania niemal całego przyszłego dorobku w postaci wyborów i młodych talentów. Nawet jeśli oferta nie zostanie złożona, Antetokounmpo reprezentuje ten kaliber mistrzowskiego zawodnika, którego Warriors potrzebują, by realnie myśleć o kolejnym tytule. To gorący temat, który zdefiniuje kierunek tego offseasonu.









