Golden State Warriors właśnie dokonali wyboru, który budzi dreszczyk emocji i niepokoju jednocześnie – Yaxel Lendeborg z numerem 11. Czy to strzał w dziesiątkę, czy może desperacki ruch zasilić weteranów? Przekonajmy się, co kryje ta nietypowa decyzja w drafcie 2026!
Czy to był plan B? Niepewność wokół wyboru Warriors
Wielu analityków i kibiców zastanawia się, czy Yaxel Lendeborg był pierwszym wyborem na liście Golden State Warriors. Wygląda na to, że pierwotnie oczy kalifornijskiej ekipy były zwrócone na kogoś innego. Według doniesień, priorytetem Warriors był Brayden Burries z Arizona Wildcats, który jednak został wybrany przez Milwaukee Bucks z dziesiątą pozycją. Dopiero po tym „przejęciu” na drafcie, Warriors zdecydowali się na Lendeborga. Jak donosił Brett Siegel z ClutchPoints: „Zawsze sprowadzało się to do Burriesa i Lendeborga dla Warriors. Kiedy Burries zszedł z deski, wylądowali na Lendeborgu, ponieważ nie doszło do żadnych realnych wymian dotyczących tego wyboru”. Co więcej, Warriors aktywnie szukali możliwości oddania jedenastego picku w zamian za doświadczonego gracza, takiego jak Trey Murphy III, co sugeruje, że świeżak z numerem 11 nie był opcją priorytetową.
Lendeborg w Dolinie: Powitanie od rodaka i kontrowersje wieku
Wiadomość o wyborze Lendeborga natychmiast wywołała pozytywną reakcję ze strony weterana Warriors, Ala Horforda. Horford, który sam jest pochodzenia dominikańskiego, napisał na platformie X: „Bienvenido Yaxel!!!!”, serdecznie witając swojego rodaka. Lendeborg dołącza tym samym do elitarnej grupy latynoskich graczy w NBA, obok takich postaci jak Karl-Anthony Towns.
Jednak sam wybór otoczył cień kontrowersji, głównie z powodu wieku i nietypowej ścieżki kariery Lendeborga. 23-latek spędził sześć lat w rozgrywkach uniwersyteckich: trzy lata w niższej lidze NJCAA (Arizona Western College), dwa sezony w Division I (Alabama), a zwieńczeniem była mistrzostwo NCAA z University of Michigan w roku 2026. Czy to powód do obaw? Wielu ekspertów uważa, że pick z numerem 11 jest zbyt wysoki dla gracza, który ma już za sobą tak bogatą karierę akademicką. Jeremy Woo, analityk ESPN, sugeruje, że Warriors wybrali Lendeborga, kierując się potrzebą natychmiastowego wzmocnienia swojego weteranującego składu. Woo przewiduje: „Prawdopodobnie nie wygra (mistrzostwa jako pierwszoroczniak), ale będzie grał dużo i będzie musiał mieć znaczącą rolę, aby Golden State Warriors mieli udany sezon”. Wskazuje, że „wybrali go z numerem 11 z myślą o pilności. Jeśli zdobędzie zaufanie Steve’a Kerra – na którego wybór miał mieć pewien wpływ – będzie miał minuty niezbędne do udowodnienia swojej wartości w zespole, który go potrzebuje”.
Obrona wyboru: Styl gry i wizja Mike’a Dunleavy’ego
Generalny Menedżer Warriors, Mike Dunleavy, zdaje się ignorować obawy związane z wiekiem swojego pierwszorundowego nabytku. Odpowiadając na krytykę, Dunleavy lekceważąco stwierdził (cytat za ESPN, Anthony Slater): „On ma, co, 23, prawie 24 lata? Nie martwię się, bo nie ma 38 lat”. To zgrabne odwrócenie uwagi od zarzutów o „starzyzną” rookie.
Menedżer postawił na konkretny zestaw umiejętności, które Lendeborg wnosi do drużyny. Najbardziej ekscytujące dla Dunleavy’ego wydają się umiejętności podające i obrona. „Przekazywanie piłki” – wymienia Dunleavy, dodając: „Te elementy obronne, czy to aktywnie kryjąc, czy pomagając zza pleców. Swoim rozmiarem łączy niektóre składy… potrafi grać w środku. Potrafi grać na zewnątrz. To prawdopodobnie ułatwi nam pracę w wolnej agencji”. Ostatecznie, Dunleavy utwierdza w przekonaniu, że całe gremium decyzyjne było zgodne w kwestii Yaxela: „Ostatecznie wszyscy zgadzaliśmy się co do wyboru Yaxela”.









