Nadciąga gorący lód? Golden State Warriors, balansujący na granicy .500, desperacko potrzebują wstrząsu przed granicą transferową 5 lutego. Czy Steve Kerr znajdzie brakujący element układanki w galaktyce plotek transferowych, czy może ta szansa minie im sprzed nosa? Tematerapeutyczne sesje w Oakland stają się coraz bardziej intensywne, a nazwiska krążą jak kozły ofiarne.
Czy Warriors naprawdę potrzebują wielkiego manewru, by uratować sezon?
Golden State Warriors, ten niegdyś niekwestionowany hegemon Zachodu, boryka się z problemami kadrowymi i brakiem stabilności, oscylując tuż nad progiem 50% zwycięstw. Dla organizacji z takimi aspiracjami i budżetem, to sygnał alarmowy. W obliczu zbliżającego się deadline’u transferowego, oczy wszystkich skierowane są na biuro generalne. Najpilniejszą i najbardziej oczywistą potrzebą jest wzmocnienie front courtu. Mówimy tu o poszukiwaniu prawdziwego rim-protectora – gracza, który zabezpieczalby obręcz, a jednocześnie stanowiłby zagrożenie w ataku jako lob-threat. Nie ma co ukrywać, Jonathan Kuminga i inni młodzi zawodnicy są kartami przetargowymi, ale czy warto poświęcić potencjał na rzecz natychmiastowej gratyfikacji?
Propozycja z trzech stron: Max Christie i Daniel Gafford jako ratunek?
Wśród szaleństwa plotek pojawiła się intrygująca koncepcja, którą przedstawił Tyler Watts z Fansided. Proponuje on trzy-zespołową wymianę, która hipotetycznie mogłaby dostarczyć Warriors brakujących elementów. Wyobraźmy sobie ten układ:
- Warriors otrzymują: Max Christie (strzelec obwodowy) i Daniel Gafford (środkowy).
- Sacramento Kings otrzymują: Jonathan Kuminga.
- Dallas Mavericks otrzymują: Malik Monk, dwa przyszłe wybory w pierwszej rundzie oraz zamianę wyboru w pierwszej rundzie w 2028 roku.
Watts argumentuje, że dla fanów Warriors, nawet jeśli ruch ten nie brzmi spektakularnie jak transfer Anthony’ego Davisa czy Jimmy’ego Butlera, to jest to ruch pragmatyczny. Cytując jego słowa: „Fani Golden State mogą nie być zadowoleni z tego ruchu teraz. Nie ma tu krzykacza pokroju Butlera czy Anthony’ego Davisa, ale Warriors mają już elitarną czołówkę. Potrzebują odpowiednich graczy uzupełniających, aby przeskoczyć przez barierę”. Zamienienie minut Buddy’ego Hielda i De’Anthony’ego Meltona na solidnego gracza typu 3-and-D (trójka i obrona), a do tego dodanie startowego centra, byłoby „przełomem”. Gafford, zasilony grawitacją rzutową Stephena Curry’ego i presją podkoszową ze strony Jimmy’ego Butlera (choć ten ostatni jest w innej drużynie, ten fragment tekstu wyraźnie sugeruje potrzebę podobnego profilu, co Butler narzuca presję), stworzyłby chaos w obronie rywala.
Epicka fantazja: Czy Anthony Davis był realistycznym celem?
Nie da się ukryć, że marzeniem każdego menedżera w NBA jest zdobycie supergwiazdy, zwłaszcza gdy zespół notuje słabsze wyniki. Jak donoszą Christian Clark i Sam Amick z The Athletic, Warriors faktycznie utrzymywali otwartą linię komunikacji z Dallas Mavericks w sprawie potencjalnego transferu Anthony’ego Davisa. Źródła w drużynie sugerowały, że „drzwi nie były zupełnie zamknięte”.
Tylko, że marzenia często zderzają się z twardą rzeczywistością płac i kontraktów. Tutaj pojawia się gigantyczny problem, z którym Warriors nie mogą sobie poradzić: niechęć do oddania kluczowych elementów szkieletu drużyny. Clark i Amick donoszą: „Jako że Warriors są znani ze swojego stanowczego sprzeciwu wobec wymianyeither Draymonda Greena (25,8 miliona dolarów w tym sezonie) lub Jimmy’ego Butlera (54,1 miliona dolarów), nie ma realistycznej ścieżki do znalezienia transakcji, która finansowo by się zgadzała”. Bez włączenia do wymiany jednego z tych gigantów pensyjnych, bilansowanie pensji do kontraktu Davisa staje się matematycznym koszmarem. Dlatego też, propozycja Wattsa z Gaffordem, młodszym i bardziej pasującym do obecnego rdzenia rozwojowego Warriors, wydaje się bardziej sensowna, choć mniej ekscytująca.
Granice Kumingi: Czego naprawdę oczekuje front office Warriors?
Jonathan Kuminga od miesięcy jest w centrum spekulacji. Był to temat gorący latem podczas impasu w negocjacjach kontraktowych, a teraz, gdy deadline coraz bliżej, dyskusje znowu nabierają rumieńców. Generalny menedżer Mike Dunleavy i właściciel Joe Lacob mają jasno określone granice.
Zgodnie z raportem Anthony’ego Slatera z ESPN, Warriors aktywnie prowadzą rozmowy z kilkoma drużynami dotyczące Kumingi, ale ich stanowisko jest nieugięte: „Wyrażali niechęć do przejmowania kontraktów, które wykraczają poza bieżący sezon, jeśli postrzegają je jako umowy o ujemnej wartości”. Slater kontynuuje, wskazując na historyczny precedens: „To jest przeszkoda, sięgająca lata ubiegłego, kiedy to odrzucili zainteresowanie Malikiem Monkiem z Sacramento w rozmowach typu sign-and-trade za Kumingę”. To pokazuje, że Warriors są skoncentrowani na elastyczności i kontrolowaniu przyszłych zobowiązań finansowych.
Jasne jest, że Warriors muszą coś zrobić. Choć wymiana Wattsa jest logiczna z perspektywy uzupełnienia składu, jej realizacja może być iluzją. Niemniej jednak, potrzeba centra jest paląca. Jeżeli Kuminga rzeczywiście jest na wylocie, front office musi być gotowy na przyjęcie każdej, nawet najbardziej nieoczywistej oferty, która przyniesie natychmiastowe wzmocnienie pod koszem.









