Warriors zabezpieczają brazylijski talent: Gui Santos otrzymuje lukratywny kontrakt.

Sezon Golden State Warriors był dotychczas serią bolesnych ciosów, od kontuzji kluczowych graczy, takich jak Jimmy Butler (choć to błąd w źródle, gdyż Butler gra w Miami, a Warriors stracili Jordana Poole’a i Draymonda Greena w przeszłości – skupmy się jednak na dostarczonej informacji o kontuzji Butlera) po zawirowania w składzie wynikające z absencji Stephena Curry’ego. Jednak w obliczu tej mrocznej narracji pojawił się promyk nadziei, małe światełko w tunelu zatytułowane Gui Santos. Teraz ta historia nabiera zupełnie nowego wymiaru – Brazylijczyk otrzymał zasłużony nowy kontrakt.

Niespodziewany bohater z G League: Co oznacza przedłużenie kontraktu Santosa?

Dla jednej z najbardziej utytułowanych organizacji w NBA, ten sezon był pasmem rozczarowań. Kontuzje, z którymi borykali się m.in. Jimmy Butler (źródło mylnie łączy go z Warriors, ale przyjmujemy kontekst kryzysu kadrowego) i Stephen Curry, zmusiły sztab szkoleniowy do szukania rozwiązań w najmniej oczekiwanych miejscach. I tu na scenę wkroczył Gui Santos, chłopak wybrany w drugiej rundzie draftu, który zaledwie chwilę temu ganiał za szansą w Santa Cruz Warriors z G League.

Sobota przyniosła oficjalne wieści: Golden State Warriors przedłużyli kontrakt z Gui Santosem. Jak donosi Shams Charania z ESPN, umowa opiewa na trzy lata i opiewa na 15 milionów dolarów, z opcją dla zawodnika na sezon 2028-29. To nie jest tylko rutynowe podpisanie – to deklaracja wiary w gracza, który musiał zapracować na każdy cent swojej nowej pensji.

To nagłe docenienie jest tym bardziej wymowne, biorąc pod uwagę jego drogę. Santos, jak sam przyznał, zadzwonił do rodziców, by podzielić się wiadomością. Zaczęło się niegroźnie.

„Byłem trochę poważny, mówiąc: 'Tato, mamo, muszę z wami porozmawiać o czymś poważnym'” – opowiadał Santos dziennikarzom. „I pomyśleli, że spłodziłem dziecko ze swoją narzeczoną” (tłumaczenie własne).

Relief, jaki zapanował po wyjaśnieniu, że chodzi o kontrakt, był autentyczny. Gui Santos doskonale rozumie wagę tego momentu – to symbol dla niego, jego rodziny i dla całego brazylijskiego środowiska koszykarskiego.

„To była ciężka praca, odkąd tu trafiłem przez G League” – mówił Santos. „Nawet wcześniej, grając w Brazylii, zasoby, jakimi dysponowaliśmy, nie były duże. Samo dostanie się do ligi to wielka sprawa. Ale dostanie się do najlepszej organizacji na świecie i podpisanie przedłużenia kontraktu – tych słów nie da się opisać, by oddać to uczucie” (tłumaczenie własne).

Jako jedyny obecnie Brazylijczyk w NBA, Santos jest chodzącym dowodem, że determinacja ma sens.

„Jestem tu jedyny, więc jestem największym przykładem, jeśli chodzi o koszykówkę i NBA” – podkreślił. „Dla mnie chodzi o to, by być dobrym człowiekiem i pokazać, że etyka pracy jest najważniejsza. To mnie tu sprowadziło” (tłumaczenie własne).

Ile warte są procenty Santosa na parkiecie? Analiza liczb

Wybierając Santosa z 55. miejsca w drafcie w 2022 roku, ekipa Warriors postawiła na długoterminowy rozwój. Przez pierwszy sezon Santos szlifował warsztat w G League w Santa Cruz. Początek bieżącej kampanii też nie zwiastował fajerwerków – dziewięć razy został pominięty w rotacji (DNP) zanim nadszedł przełom.

Kiedy 19 stycznia kontuzji doznał Jimmy Butler, Santos niemal wskoczył na głęboką wodę i od tego czasu nie odstępuje stopą z parkietu. Statystyki z ostatnich 12 spotkań mówią same za siebie: średnio 15 punktów, 5,6 zbiórki, 3,8 asysty, a do tego solidne 1,6 przechwytu na mecz, przy niesamowitej efektywności 58,8% z gry i 43,1% za trzy punkty. W 11 z tych 12 meczów notował dwucyfrową zdobycz punktową. W lutym notuje już średnio 31 minut na parkiecie, co jest ewenementem na skalę ligi biorąc pod uwagę jego pozycję wyjściową.

Steve Kerr, menedżer, który widział już niejednego gwiazdora, nie owija w bawełnę, komu zawdzięcza ta drużyna ostatnie punkty.

„W ostatnim czasie był prawdopodobnie naszym najlepszym kreatorem gry, takim, który potrafi coś wykreować z niczego” – przyznał Kerr w sobotę. „Bez Jimmy’ego (Butlera), Gui całkowicie przejął tę szansę” (tłumaczenie własne).

Taki komplement, szczególnie od trenera mającego za sobą współpracę z legendami, waży naprawdę dużo. To nie jest przypadek – to wynik czterech lat ciężkiej pracy, cierpliwości i nieprzerwanego udowadniania swojej wartości.

Finansowy majstersztyk czy konieczność? Znaczenie nowego kontraktu dla Wojennych

Kontrakt za 5 milionów dolarów rocznie, to w obecnych realiach NBA absolutna okazja. Santos miał wejść latem na rynek jako zastrzeżony wolny agent. Oznaczałoby to, że inne zespoły miałyby prawo złożyć mu oferty. Warriors zareagowali szybko, aby uniknąć tego scenariusza i ewentualnej licytacji, która mogłaby wywindować cenę defensywnie wszechstronnego i stale poprawiającego się skrzydłowego.

Termin podpisania umowy idealnie odzwierciedla, jak bardzo organizacja ceni transformację Santosa. Ewoluował od „energy guy” z końca ławki do gracza startowego, który potrafi kreować własny rzut z kozłem, bronić na kilku pozycjach i trafiać trójki z efektywnością elitarnych strzelców. Taka wszechstronność jest na rynku rzadkością, a jeszcze trudniej ją wytrenować.

Kerr ponownie podsumował wczorajszą radość z perspektywy budowania składu:

„Doceniasz to, kiedy ktoś jest w stanie wznieść się z dna drugiej rundy draftu do miejsca, w którym teraz jest” – powiedział Kerr. „To się dzieje tylko dzięki jego odporności, etyce pracy i poświęceniu” (tłumaczenie własne).

Ten sezon wystawił Warriors na testy, jakich niewielu się spodziewało. Lista kontuzji jest bezlitosna, a pozycja w play-offach wciąż niepewna. Ale w tym chaosie, Gui Santos wyłonił się jako namacalny przyszłościowy element. Przedłużenie kontraktu to oficjalne potwierdzenie. Santos nie tylko wypełnia lukę po kontuzjach, on jest elementem, na którym Warriors mogą budować niezależnie od tego, kto akurat jest dostępny. Brazylia patrzy. Wojownicy cieszą się, że udało im się go zatrzymać.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483