Golden State Warriors desperacko szukają sposobu na odwrócenie swojego losu, podczas gdy zegar tyka dla ery mistrzowskiej Stephena Curry’ego. Czyżby nagle pojawił się promyk nadziei w postaci jednej z największych gwiazd ligi? Najnowsze doniesienia zza kulis NBA sugerują, że wyścig o pozyskanie Giannisa Antetokounmpo może okazać się o wiele mniej konkurencyjny, otwierając Warriors kuszącą (choć wciąż piekielnie trudną) furtkę do historycznej transakcji.
Jacy rywale wycofują się z wyścigu po greckiego boga?
Globalna sensacja, jaką byłaby potencjalna wymiana Giannisa Antetokounmpo, od dawna spędzała sen z powiek menedżerom całego NBA. Dotychczas wydawało się, że Warriors, z ich ograniczonym kapitałem draftu w porównaniu do gigantów, nie mają szans. Sytuacja mogła się jednak diametralnie zmienić.
Jak donosi ceniony insider Marc Stein, trzy potęgi dysponujące gigantycznymi zasobami, które naturalnie byłyby faworytami w walce o MVP z Milwaukee Bucks – San Antonio Spurs, Houston Rockets i Oklahoma City Thunder – najprawdopodobniej wycofają się z tej pogoni, jeśli Giannis faktycznie poprosi o transfer.
Stein przekazał w swoich informacjach: „Istnieje narastające przekonanie wśród osób śledzących rynek transferowy, że San Antonio i Houston, podobnie jak Oklahoma City, nie zamierzają dołączyć do polowania na Antetokounmpo. Jak można sobie wyobrazić, wszystkie trzy drużyny są zadowolone z tego, co obecnie posiadają.”
Insider dodał, że wiele biur frontowych spodziewa się, iż Bucks zaczną przesłuchiwać oferty w styczniu, przed marcowym okienkiem transferowym, ale tylko pod warunkiem, że sam Antetokounmpo wyraźnie nakieruje organizację na taką drogę. Do tego momentu Milwaukee pozostaje stanowcze. „To się nie stanie, dopóki sam Giannis wyraźnie nie poinstruuje Bucks, aby to zrobiły” – podkreślił Stein.
Ten rozwój wydarzeń fundamentalnie zmienia układ sił na stole negocjacyjnym. Jeśli najwięksi konkurenci, dysponujący najlepszymi składami młodych talentów i przyszłych wyborów w drafcie, zdejmują swoje ręce z obiektu pożądania, szanse Golden State wzrastają proporcjonalnie.
Warriors mają amunicję, ale czy wystarczy jej na Supermana?
Golden State, choć nie ma tak nieograniczonych zasobów jak wspomniana trójka, nie jest bez szans. Posiadają sporo narzędzi do przeprowadzenia agresywnego ruchu. Mówimy tu o możliwości oddania nawet czterech pierwszorundowych wyborów w drafcie i aż siedmiu zamian (swapów) na wybory w przyszłości – to niemały kapitał dla ekipy, która przez dekadę wybierała miejsca daleko za czołówką.
Co więcej, dysponują młodymi talentami, które są pożądane na rynku, w tym Jonathanem Kumingą i Brandinem Podziemskim, postrzeganymi zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie jako potencjalni długoterminowi starterzy.
Nawet z tą amunicją, pierwotnie Golden State nie mogło konkurować z tym, co by zgromadzili Rockets, Spurs czy Thunder, gdyby wszyscy byli chętni. Ta dysproporcja sprawiała, że Wojownicy obawiali się konsolidować swoje pozostałe aktywa. Teraz, gdy najwięksi rywale potencjalnie się wycofują, ich kalkulacja ulega zmianie.
Czy Kuminga i Podziemski staną się częścią pakietu za Antetokounmpo?
Jake Fischer z The Stein Line donosił, że Golden State historycznie opierało się włączeniu Kumingi i Podziemskiego do tych samych rozmów transferowych – odmawiali nawet rozważenia tej opcji w rozmowach z Utah w sprawie Lauri Markkanena w 2024 roku. Robili to celowo, aby zachować możliwość sparowania obu graczy w pogoni za absolutną supergwiazdą.
Fischer napisał: „Źródła mówią, że Golden State nigdy nie było blisko umieszczenia Jonathana Kumingi i Brandina Podziemskiego w tej samej rozmowie transferowej… na wypadek, gdyby pojawiła się szansa, by spakować ich obu za Antetokounmpo lub jakąkolwiek inną, bardzo, bardzo dużą rybę.” Pojawienie się Giannisa zmienia perspektywę.
Fischer dodał, że choć Warriors historycznie opierali się idei handlowania Draymondem Greenem, dostępność Antetokounmpo „zmieniłaby tę równowagę” dla zarządu klubu.
Rdzeń Curry–Green–Kerr: Święta krowa, której chyba nie ruszą
Mimo spekulacji krążących na zewnątrz, klub pozostaje głęboko zaangażowany w utrzymanie swojego rdzenia mistrzowskiego w nienaruszonym stanie.
Brett Siegel z ClutchPoints powołuje się na informacje, zgodnie z którymi Warriors wciąż traktują Curry’ego, Greena i trenera Steve’a Kerra jako nierozłączny tercet, który ma zakończyć kariery w San Francisco. Taki pogląd utrzymywał się nawet podczas ubiegłorocznych rozmów transferowych obejmujących Kevina Duranta.
„Oddanie Greena nie jest czymś, co Warriors zamierzają zrobić” – poinformował Siegel. „Jedynym sposobem, w jaki to nastawienie mogłoby się zmienić, jest wyrażenie zgody przez Greena, Curry’ego i Kerra na taki ruch.”
Siegel dodał niespodziewany zwrot akcji: jeśli Golden State miałoby złożyć ofertę za Antetokounmpo, bardziej prawdopodobnym zawodnikiem oddawanym byłby Jimmy Butler, a nie Draymond Green. „Draymond jest sercem i duszą organizacji Warriors. Butler byłby tym, którego należałoby przenieść w jakimkolwiek scenariuszu mającym doprowadzić do pozyskania Antetokounmpo.”









