Wczesne wyniki głosowania na gwiazdy NBA: szanse Miami Heat zależne od Powella.

Pierwsze rezultaty głosowania fanów na All-Star NBA 2025/2026 rzuciły chłodny cień na morale fanów Miami Heat. Czy ekipa z Florydy, przyzwyczajona do regularnej obecności swoich gwiazd w Meczu Gwiazd, faktycznie może pożegnać się z tą tradycją? Okazuje się, że chociaż sytuacja nie wygląda różowo, losy Heat w Los Angeles mogą zależeć od kilku kluczowych tygodni i heroicznych wysiłków jednego z nowych nabytków.

Czy Miami Heat straci swój blask w All-Star Game? Wczesne wyniki głosowania to zimny prysznic

Właśnie opublikowano pierwsze szacunkowe wyniki głosowania fanów na nadchodzący Mecz Gwiazd NBA w sezonie 2025-2026, a dla kibiców Miami Heat te dane nie brzmią jak muzyka dla uszu. Wśród 20 najlepiej punktujących zawodników Wschodu, jedynym reprezentantem Żaru jest Norman Powell, który zdołał zebrać 100 390 głosów, plasując się na zaledwie 18. pozycji. Dla porównania, absolutnym hegemonem tej fazy głosowania na Wschodzie okazał się Giannis Antetokounmpo z Milwaukee Bucks, inkasując miażdżącą liczbę 1 192 296 głosów.

Warto pamiętać, że ten etap głosowania to często jedynie pierwsze tchnienie kibicowskiego zaangażowania. System wyboru All-Star dzieli wagę głosów: 50% przypada fanom, 25% zawodnikom, a pozostałe 25% panelowi mediów. To oznacza, że chociaż Powell jest obecnie na granicy, a cała drużyna wygląda blado w statystykach głosowania, drzwi do konfrontacji w Los Angeles wciąż nie są definitywnie zamknięte. Heat mieli twardą passę – byli reprezentowani w All-Star Games przez cztery kolejne sezony, a ostatni raz bez przedstawiciela na parkiecie byli w roku 2021. Poprzednie lata to zasługa Jimmy’ego Butlera, Bam’a Adebayo (dwukrotnie) oraz Tylera Herro. Fani mają czas do 14 stycznia na oddanie swoich głosów, co daje sporo czasu na odwrócenie kart.

Norman Powell: Obrońca, który puka do drzwi elity po raz pierwszy

Norman Powell, który dołączył do Heat w okresie międzysezonowym, jawi się jako najbardziej prawdopodobny kandydat do reprezentowania Miami w tym roku. W zeszłym sezonie, mimo osiągania solidnych 21,8 punktu na mecz w barwach Los Angeles Clippers, nie udało mu się zakwalifikować do Mecz Gwiazd. Teraz, po przeprowadzce na Florydę, Powell postawił sobie jasny cel. Jak sam zadeklarował po transferze:

„Nie ukrywam, że jestem liderem, że mogę być All-Star, jeśli otrzymam szansę” – powiedział Powell dla ClutchSports.

I póki co, ta szansa wydaje się coraz bardziej realna, zwłaszcza patrząc na jego liczby w bieżących rozgrywkach. Powell jest obecnie najlepszym strzelcem Heat, a jego statystyki to potwierdzają. Skończył 20 lub więcej punktów w 20 z 32 rozegranych meczów, co jest imponującym wynikiem dla zawodnika, który pełni rolę kluczowego punktującego. W zasadzie, to on dzierży trzy najwyższe wyniki punktowe Heat w tym sezonie, w tym 38 punktów zdobytych przeciwko New York Knicks. Fakt, że nie jest wyżej w głosowaniu fanów, wydaje się być pewną niesprawiedliwością, biorąc pod uwagę jego ofensywny wkład.

Bam Adebayo: Obrońca-gwiazda w cieniu kontuzji i słabszej ofensywy

Drugą, i być może ostatnią deską ratunku dla Heat jest centrum Bam Adebayo. Adebayo to gracz, który swego czasu zyskał status pewniaka na Mecz Gwiazd, notując trzy występy na tym prestiżowym wydarzeniu. W tym sezonie jego statystyki są solidne – 18 punktów i 9,5 zbiórki na mecz – plasując go wysoko w wewnętrznych rankingach drużyny. Co więcej, jego umiejętności defensywne, mierzone choćby średnią dwóch przechwytów i bloków na mecz, często same w sobie zasługują na powołanie.

Jednakże, droga Adebayo do czwartego występu jest wybrukowana problemami zdrowotnymi. Minął już znaczną część sezonu – opuścił 8 z 32 spotkań z powodu kontuzji palca u nogi w listopadzie i problemów z plecami w grudniu. Taki rozkład występów automatycznie obniża jego notowania w oczach trenerów i ekspertów wybierających rezerwowych. Ponadto, jego efektywność rzutowa spadła do rekordowo niskich poziomów, a średnia punktów jest najniższa od sezonu 2019-2020. Aby wejść do All-Star Game, Bam musiałby złapać absolutny „run” ofensywny w ciągu najbliższych dwóch tygodni i przekonać panel medialny oraz zawodników, że jego obrona wciąż stawia go w elicie. Na ten moment, to Powell wydaje się mieć znacznie bardziej stabilną pozycję do walki o ligowe zaszczyty.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483