Wembanyama i Johnson ogolili głowy po porażce z Thunder.

Sensacja w Teksasie! Victor Wembanyama, niekwestionowany fenomen ligi, zrzucił swój charakterystyczny wizerunek, przybierając niespodziewany, niemal ascetyczny styl. Najnowsza metamorfoza „Wemby” wywołała lawinę spekulacji w świecie NBA, zwłaszcza po niedawnym bolesnym starciu z Thunder. Czy ta zmiana fryzury to część głębszego rytuału czy po prostu impuls po porażce?

Bald Wemby: Mistyczny zwrot wizerunkowy San Antonio Spurs

Fenomen blokowania rzutów, jakim jest Victor Wembanyama, przechodzi właśnie transformację, której kulminacją jest niemal pełne przejście w stan mnicha Shaolin. W czwartkowym zwycięstwie 119-101 nad Milwaukee Bucks, gwiazda San Antonio Spurs zaprezentowała światu nowy, ogolony na łyso wygląd. Co ciekawe, nie był sam w tej odważnej decyzji – jego kolega z drużyny, Keldon Johnson, również postanowił pożegnać się z włosami tuż przed meczem. Ta wizualna zmiana, będąca zbieżna z legendarnymi treningami Wembanyamy, natychmiast przykuła uwagę mediów i fanów.

Według wschodzącej gwiazdy, Stephon Castle’a, Wemby i Johnson próbowali zwerbować innych kolegów z zespołu do podjęcia tej drastycznej kroku, lecz spotkali się z odmową. Castle, znany ze swoich charakterystycznych dredów i wysokiego cięcia, wyraźnie nie zamierzał dołączać do radykalnie odmienionego duetu.

„Wiedzieli, żeby mnie nie pytać” – skomentował Castle po spotkaniu. Dodał stanowczo: „To się nie wydarzy” – definitywnie wykluczając możliwość golenia swoich loków.

Jak zrodził się pomysł na „rytualne” golenie głowy?

Jak ujawnił Johnson, Wembanyama wymyślił plan, by obaj ogolili głowy, zaledwie dobę po bolesnej porażce z Oklahoma City Thunder, rywalami z Konferencji Zachodniej. Wygląda na to, że po przegranej w półfinale NBA Cup, Wemby szukał symbolicznego oczyszczenia, a może i pewnego rodzaju karmy nawracającej.

„Wczoraj wieczorem Vic powiedział: 'Stary, ogalamy głowę’. A ja na to: 'Cholera, zróbmy to’. W sumie szukałem powodu, żeby to zrobić” – przyznał Johnson, cytowany przez Jareda Weissa z The Athletic.

Kiedy Wemby i Johnson wrócili z Oklahoma City, natychmiast zaopatrzyli się w maszynki do strzyżenia i przystąpili do „operacji fryzjer”.

„Vic ogolił moją głowę, a ja ogoliłem jego. Bez drabiny” – zdradził Johnson.

Kolega z drużyny, De’Aaron Fox, podejrzewa, że Wembanyama mógł chcieć wysłać pewien sygnał po tym, jak Spurs zostali rozbici przez Thunder w meczu, który był rewanżem za zeszłoroczne starcie.

„Dzieją się złe rzeczy, chyba kiedy przegrywamy z OKC” – stwierdził Fox, cytowany przez The Athletic. „Wylądowaliśmy. Oni weszli do samochodu Vie i zaczęli ogalać głowy.”

Wemby, mnich i powrót do formy po traumie

Ten nagły powrót do bezwłosego wizerunku faworyzuje skojarzenia z treningami Wembanyamy z 2025 roku, kiedy to szlifował formę u boku mnichów w słynnej Świątyni Shaolin w Chinach. Tam skupiał się na kung fu, medytacji i dyscyplinie, co miało podnieść jego kontrolę nad ciałem i koncentrację umysłu. Ten nietypowy trening, jak sam później ujawnił, miał na celu wypchnięcie jego fizycznych i mentalnych limitów poza ramy standardowych jednostek treningowych, wzmacniając ciało poprzez praktyki monastyczne.

„Tego lata postanowiłem zrobić coś znacznie bardziej 'gwałtownego’” – mówił Wemby podczas Dnia Mediów Spurs w październiku. „Być może zabiera to trochę czasu, który mógłbym poświęcić na doskonalenie rzutu, ale to nieważne. Chciałem wrócić do formy.”

Wembanyama przyjął również duchowy kierunek po przeżyciu zagrażającej życiu sytuacji z zakrzepami krwi w zeszłym roku, która przedwcześnie zakończyła jego kampanię 2024/2025.

„To traumatyczne doświadczenie jest bardzo powiązane ze wszystkim, co robiłem latem. Jest też silne poczucie, że życie nie trwa wiecznie i są pewne doświadczenia, które nas ominą. To nieuniknione. Ale chcę, by ominęło mnie tak mało, jak to możliwe. Chcę doświadczyć jak najwięcej, a to było coś, czego pragnąłem” – tłumaczył zawodnik.

Rzeczywiście, rutyna pozasezonowa przyniosła efekty. Wemby notuje obecnie średnie na poziomie 23,9 punktu, 10,9 zbiórki, 3,0 asysty i 2,7 bloku na mecz dla Spurs, prowadząc franczyzę do bilansu 28-13 – co daje im drugie miejsce w niezwykle konkurencyjnej Konferencji Zachodniej. Wszystko wskazuje na to, że Spurs w tym sezonie przełamią sześcioletnią posuchę i wrócą do fazy play-off.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 223

Leave A Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *