Wielki zwrot w poczuciu własnej wartości: czy rzut McColluma obudził Knicks?

New York Knicks są na progu zakończenia 53-letniej posuchy mistrzowskiej, a ich imponująca seria zwycięstw w playoffach budzi sensację w całej lidze. Choć wydają się nie do zatrzymania, to pewien czołowy zawodnik z innej drużyny wskazał moment, który jego zdaniem okazał się absolutnym punktem zwrotnym dla ekipy z Nowego Jorku – i był to moment, w którym samemu odegrał kluczową rolę.

Czy to strzał CJ McColluma obudził bestię z Nowego Jorku?

New York Knicks prowadzą w Finałach NBA przeciwko San Antonio Spurs, mając na swoim koncie serię trzynastu kolejnych zwycięstw w fazie pucharowej. Tymczasem CJ McCollum, rozgrywający Atlanta Hawks, sugeruje, że transformacja Knicks w potęgę, jaką oglądamy dzisiaj, miała swój początek w pierwszej rundzie playoffów. Po dramatycznym zwycięstwie Knicks 105-104 nad Spurs w Game 2 Finałów, McCollum opublikował na platformie X (dawniej Twitter) post, który natychmiast przykuł uwagę nowojorskich fanów.

McCollum napisał: „Chore. Knicks to zupełnie inna drużyna od tego momentu”.

Dołączony filmik przedstawiał jego rzut na zwycięstwo w Game 3 pierwszej rundy przeciwko Knicks, który miał miejsce 23 kwietnia. Ten rzut dał Hawks prowadzenie 2-1 w serii i był ostatnią porażką, jaką Knicks zanotowali w obecnych rozgrywkach. Zamiast jednak pogrzebać nadzieje Nowego Jorku, heroiczny wyczyn McColluma mógł posłużyć jako zimny prysznic, który zapoczątkował jeden z najbardziej dominujących biegów w historii playoffów NBA. W tamtym momencie Knicks wydawali się podatni na kryzys, a momentum przechylone na korzyść Atlanty stawiało ich pod ogromną presją przed Game 4.

Liczby nie kłamią: Trzynaście zwycięstw z rzędu

Zamiast się załamać, Knicks zademonstrowali mentalność mistrza. Wygrały Game 4, wyrównując serię, a następnie triumfując w kolejnych dwóch meczach, eliminując Hawks. Co kluczowe, po tym momencie Nowy Jork nie oglądał się za siebie. Post McColluma wydaje się potwierdzać tezę, którą wielu obserwatorów wysunęło później – że jego zwycięski koszyk był momentem, w którym Nowy Jork podniósł swój poziom gry na zupełnie inny pułap. To, co wyglądało na największy moment playoffów dla Atlanty, stało się definiującym punktem zwrotnym dla Knicks.

Statystyki stojące za serią Knicks są oszałamiające. Od momentu celnego rzutu McColluma, Suns zanotowali trzynaście kolejnych wygranych w fazie pucharowej, co stanowi drugą najdłuższą serię zwycięstw w historii playoffów NBA. Po dramatycznym powrocie przeciwko Atlancie, Nowy Jork zmiótł Philadelphia 76ers w półfinałach Wschodu, a następnie „zamknął” Cleveland Cavaliers w Finałach Konferencji, notując między innymi niezapomniany powrót w Game 1 po stratach 22 punktów w czwartej kwarcie. Ten pęd przenieśli na Finały NBA, wygrywając pierwszy mecz w San Antonio, a następnie przetrwując kolejny dreszczowiec w Game 2, aby wypracować dominujące prowadzenie 2-0. Hawks pozostają jedyną drużyną, która pokonała Knicks w tegorocznych rozgrywkach.

Jak Jalen Brunson i koledzy szukają historii w kluczowych chwilach

Game 2 dostarczył kolejnego dowodu na niesamowitą odporność, która charakteryzuje obecny bieg playoffowy Knicks. Pomarańczowo-Niebiescy kontrolowali mecz, by za chwilę pozwolić Spurs odrobić 14-punktową stratę z czwartej kwarty. Rzut za trzy punkty Victora Wembanyamy na 57 sekund przed końcem dał Spurs prowadzenie 104-102, stawiając Knicks na skraju utraty przewagi własnego parkietu. Jednak, jak to mieli w zwyczaju przez całe playoffy, Nowy Jork odpowiedział.

Jalen Brunson doprowadził do remisu w następnej akcji, a następnie wymusił faul po późnym błędzie Wembanyamy. Brunson pewnie trafił za dwa punkty, dając swojej drużynie prowadzenie na 9,5 sekundy przed syreną. Karl-Anthony Towns był liderem Knicks z 21 punktami i 13 zbiórkami, a Brunson i Mikal Bridges dorzucili po 20 punktów. Ostatnia akcja Spurs zakończyła się niecelnym rzutem Wembanyamy na zwycięstwo przy zabrzmieniu syreny. Jak podsumował to Towns: „Musieliśmy postawić stop. Nie zrobiliśmy zatrzymania przez całą kwartę”. Knicks zdobyli niezbędny stop i zbliżyli się o krok do historii.

Seria przenosi się teraz do Madison Square Garden, gdzie Nowy Jork po raz pierwszy od 1999 roku będzie gospodarzem meczu Finałów NBA. Ceny biletów na rynku wtórnym wystrzeliły, gdy kibice spragnieni mistrzostwa przygotowują się na to, co może być historycznym tygodniem. Dla fanów Knicks, post McColluma stał się gorzkim przypomnieniem, jak wiele zmieniło się w ciągu ostatnich sześciu tygodni. Jego zwycięski rzut na chwilę dał przewagę Atlancie w pierwszej rundzie. Zamiast tego, mógł on obudzić zespół Knicks, który od tamtego momentu nie przegrał i jest już zaledwie dwa zwycięstwa od sprowadzenia Trofeum Larry’ego O’Briena z powrotem do Nowego Jorku.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483