Nowy Jork czeka na swój wielki moment po raz pierwszy od 1999 roku, ale kibice i eksperci już teraz rozgrywają w głowach potencjalne scenariusze finałowe. Kiedy kurz po historycznym awansie do Finałów NBA opada, najważniejsze pytanie brzmi: z kim najłatwiej będzie zmierzyć się drużynie z Wielkiego Jabłka? Czy to młody, dynamiczny Thunder, czy może doświadczony, ale wykrwawiony w walce rywal z Teksasu?
Czy Pistons złamali Knicks mentalnie? Fani mają swoje teorie
Analiza potencjalnych przeciwników dla New York Knicks w Finałach NBA to obecnie gorący temat, a głos ekspercki Mike’a Wilbona z ESPN rzuca nowe światło na tę strategiczną łamigłówkę. Na pierwszy rzut oka wybór wydaje się prosty – zmierzyć się z debiutantami czy z mistrzami w trudnej serii? Jednak Wilbon sugeruje, że intuicja może być myląca. Jak sam stwierdził, oceniając potencjalne starcia:
„Jedna drużyna debiutuje w tym, San Antonio, a druga nie. […] Z natury niekoniecznie chcesz grać z aktualnymi mistrzami. […] W tej chwili myślę, że Knicks woleliby zmierzyć się ze Spurs.”
Kluczowym argumentem przemawiającym za unikaniem Oklahoma City Thunder, mimo ich statusu obrońców tytułu, jest zmęczenie fizyczne i psychiczne. Wilbon podkreśla, że seria między Thunder a San Antonio (zakładając, że będą walczyć ze sobą) będzie polegała na wyniszczającym, epickim starciu, porównywalnym do walki Alego z Frazierem.
„Oklahoma City i San Antonio będą się nawzajem wykańczać niczym Ali i Frazier. A ktoś będzie potrzebował urlopu i nie będzie gotowy fizycznie ani emocjonalnie na przejście do następnej rundy.”
W tym scenariuszu Knicks, którzy niedawno zakończyli swoją serię z Cleveland bez straty meczu i cieszą się imponującą, jedenastomeczową serią zwycięstw, mają przewagę regeneracyjną. Odpoczynek jest cenniejszy niż złoto.
Dlaczego San Antonio nie będzie wcale łatwym rywalem dla Nowego Jorku
Choć Mike Wilbon wskazuje na fizyczne zużycie jako główny argument przeciwko potencjalnemu rywalowi z Zachodu, analityk nie lekceważy ekipy San Antonio Spurs, nawet jeśli to Thunder wydają się być faworytami do wygrania siódmego meczu w swojej serii. Pytanie brzmi, w jakiej kondycji OKC dotrze do Madison Square Garden.
„Zastanawiam się nad tym, nawet jeśli Oklahoma City wygra tę serię, a spodziewam się, że wygrają w siódmym meczu, co będą mieli do zaoferowania Knicks w meczu pierwszym, albo meczach pierwszym i drugim, zanim seria przeniesie się do Nowego Jorku, a Knicks zdążą przynajmniej podzielić wygrane na wyjeździe.”
Jednak to nie oznacza, że Spurs są „żadnym wyzwaniem” (pushover). Wilbon zwraca uwagę na długoterminowy potencjał teksańskiej drużyny. Młody rdzeń Spurs, podsycany zdrowiem i talentem, to zagrożenie na przyszłe lata.
„San Antonio to nie jest żaden łatwy przeciwnik. Ktoś, kto wygra teraz, niech wygra, bo Spurs przyjdą po ciebie na długi czas dzięki zdrowiu tego rdzenia. Ale w tej chwili myślę, że Knicks woleliby zagrać ze Spurs.”
Ta perspektywa każe zastanowić się nad psychologią sportu. Czy Knicks, świeżo po wielkim sukcesie i z kompletem sił, wolą stanąć naprzeciwko młodego, głodnego zwycięstwa, ale mentalnie wyczerpanego zespołu, czy może zmierzyć się z weteranami, którzy po drodze do Finałów musieli stoczyć krwawe boje? Mając przewagę na własnym parkiecie, Nowy Jork może kalkulować, by zmaksymalizować swoje szanse na mistrzowski pierścień. Otwiera się szansa, ale czy usłyszymy ciche kibicowanie Spurs w starciu na Zachodzie?









