Wojownicy dostają złe wieści w sprawie Giannisa, a LeBron James może wylądować w San Francisco.

Gorące plotki transferowe w NBA nie milkną, a Golden State Warriors, po nieudanych próbach wzmocnienia składu na półmetku sezonu, wydają się celować w jeszcze bardziej ambitne, choć być może nierealne, cele. Czy wojownicy z Zatoki San Francisco naprawdę mają szansę na pozyskanie supergwiazdy pokroju Giannisa Antetokounmpo, czy może ich największym (i równie sensacyjnym) celem staje się LeBron James? Przyjrzyjmy się najnowszym doniesieniom, które mogą zdefiniować przyszłość dynastii Curry’ego.

Czy marzenie o Giannisie Antetokounmpo legło w gruzach?

Zaledwie niedawno, bo podczas terminu wymian w 2026 roku, Golden State Warriors desperacko pragnęło sprowadzić Giannisa Antetokounmpo z Milwaukee Bucks. Mimo że podjęli próbę przeanalizowania wszelkich możliwych scenariuszy, układ z Bucks finalnie nie doszedł do skutku. Co gorsza, najnowsze informacje sugerują, że szanse na pozyskanie dwukrotnego MVP sezonu zasadniczego po zakończeniu rozgrywek stają się coraz mniejsze.

Insajder Jake Fischer z serwisu The Stein Line donosi, że osoby blisko związane z Antetokounmpo „utrzymują, iż najbardziej prawdopodobnym zakończeniem dla 31-latka jest przenosiny do prawdziwego pretendenta do tytułu”. Niestety, Włodarze z Oracle Arena, biorąc pod uwagę obecny stan organizacji, nie wydają się być w tym momencie idealnym miejscem.

Shams Charania potwierdził, że Warriors byli w grze o Greka w trakcie deadline’u. Jednakże, biorąc pod uwagę kurczące się aktywa (między innymi starzejącego się Stephena Curry’ego, ograniczone wymienne kontrakty i pakiety wymienne, jakie oferują inne zespoły), droga do pozyskania Antetokounmpo, gdyby ten zechciał opuścić Milwaukee i nie przedłużył kontraktu, jawi się dla Warriors jako szalenie stroma.

Fischer dodaje, że skoro Warriors nie są już postrzegani jako ekipa celująca w mistrzostwo w obecnym kształcie, transakcja z Giannisem będzie wyjątkowo trudna, choć wciąż spodziewają się oni walczyć o MVP Finałów z 2021 roku, gdyby ten faktycznie stał się dostępny.

Jordanna Clark z BlueManHoop.com zauważa, że w świetle najnowszych rewelacji na temat przyszłości Antetokounmpo w Milwaukee, Golden State po prostu nie figuruje wśród czołowych destynacji dla tej supergwiazdy.

Clark, analizując sytuację kadrową, podkreśla realia: „Gdyby to było pięć lat temu, sytuacja wyglądałaby prawdopodobnie inaczej. Steph Curry to Steph Curry, ale za kilka tygodni skończy 38 lat. Antetokounmpo chce zdobyć drugi tytuł, a jego okno czasowe na zrobienie tego w Golden State byłoby bardzo krótkie.”

Fischer wcześniej informował, że Antetokounmpo miał być zainteresowany grą u boku Anthony’ego Edwardsa z Timberwolves lub Tyrese’a Maxeya z 76ers. Co więcej, w niedawnym wywiadzie dla Maliki Andrewsa z ESPN, Warriors w ogóle nie pojawili się wśród pięciu innych zespołów, które interesowały Greka. Warriors będą naciskać w tym okresie pozasezonowym, ale im więcej czasu mija, a wymagania Bucks są wysokie, tym bardziej San Francisco wydaje się mało prawdopodobnym przystankiem dla gwiazdy Bucks.

Czy James Harden i Steph Curry to nowy duet, którego potrzebuje NBA? A może LeBron James?

Podczas gdy złe wieści spływają z obozu Giannisa, Warriors niespodziewanie zostali powiązani z LeBronem Jamesem z Los Angeles Lakers, który latem ma zostać wolnym agentem. To z pewnością podnosi temperaturę spekulacji!

Golden State już raz, podczas wcześniejszego terminu wymian, starało się sprowadzić najlepszego strzelca w historii ligi, ale bezskutecznie. Teraz jednak insajder Sam Amick z ESPN wskazał zespół z Zatoki jako potencjalny cel dla 41-letniego Jamesa, a Bill Simmons poszedł tym tropem.

Simmons stwierdził: „Może się mylę, ale chcę to oficjalnie zaznaczyć. Myślę, że to będą Golden State. To byłby mój typ.”

Dalej argumentował, dlaczego transfer do Warriors ma więcej sensu logistycznego dla „Króla”: „Golden State ma dla mnie najwięcej sensu, ponieważ oni naprawdę go potrzebują. I narracja: ‘Chcę zakończyć karierę ze Stephenem Currym, drugim wielkim graczem mojego pokolenia. Zdobyliśmy razem złote medale olimpijskie. Drużyna zdaje się mnie potrzebować’ – to jest potężne.”

Chociaż James i Curry nigdy publicznie nie mówili o wspólnym graniu, Draymond Green ostatnio wyraził zainteresowanie grą ze swoim wieloletnim przyjacielem i rywalem, obecnie rezydującym w Los Angeles.

Niezależnie od tego, co wydarzy się tego lata – czy dołączą Antetokounmpo, czy może LeBron James – Wojownicy nie zamierzają cicho kończyć swojej ery. Ich celem jest przynajmniej walka o jeszcze jeden tytuł w ostatnich latach spędzonych na parkiecie z Currym.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483