Zbliża się czerwiec, a Golden State Warriors wchodzą w tryb „działania”. Najbliższe miesiące mogą zdefiniować resztę bogatej kariery Stepha Curry’ego w NBA. Czy era dominacji klanu z Zatoki San Francisco dobiega końca, czy też front office ma asa w rękawie, by ponownie rzucić wyzwanie elitom ligi? Decyzje, które zapadną teraz, okażą się kluczowe.
Czy Warriors naprawdę muszą pożegnać się z miliardowym duetem?
Sytuacja w obozie Golden State Warriors jest napięta. Po rozczarowującym sezonie, który zakończył się walką o byt w turnieju play-in, jasne jest, że obecny skład nie gwarantuje mistrzostwa. Liderzy drużyny, w tym Steph Curry, nie wytrzymają kolejnej kampanii bez znaczących wzmocnień i zmian strukturalnych. Warriors mają opcje, ale wiążą się one z bolesnymi cięciami.
Według Tima Kawakamiego z San Francisco Standard, aby przygotować grunt pod produktywny okres międzysezonowy, Warriors muszą rozstać się z dwójką starszych, utytułowanych centrów. Kawakami uważa, że utrzymanie obu jest finansową i sportową utopią:
„W tych warunkach nie widzę, jak Warriors mogą przywrócić zarówno Kristapsa Porzingisa (nieograniczony wolny agent) jak i Ala Horforda (opcja zawodnika na następny sezon), nawet jeśli obaj byliby zainteresowani powrotem” – napisał Kawakami.
Dodatkowo, dziennikarz sugeruje ostrożność w kontekście De’Anthony’ego Meltona, jeśli ten zrezygnuje z opcji zawodnika, a także wątpi w sensowne wykorzystanie miejsca w składzie dla Setha Curry’ego raz jeszcze.
Porzingis sam sygnalizuje niepewność co do swojej przyszłości w Warriors, podczas gdy 40-letni Horford ma opcję przedłużenia kontraktu na około 6 milionów dolarów. Omijając potencjalnie wysoką pensję Porzingisa, która mogłaby przekroczyć 30 milionów dolarów, Warriors zyskaliby znaczną elastyczność. Pozbycie się tych kontraktów otwiera drzwi, a analitycy już spekulują o najbardziej epickim możliwym ruchu.
Czy LeBron James jest realnym celem dla Warriors? Scenariusz budzący kontrowersje
W kontekście uwolnionych środków, Kawakami rzuca śmiałą tezę: na stole może pojawić się opcja pozyskania LeBrona Jamesa, jeśli Warriors zdecydują się na rozstanie z Porzingisem i Horfordem oraz innymi weteranami. To ruch, który wstrząsnąłby całą ligą, łącząc dwóch ikonicznych, choć starzejących się, tytanów koszykówki w jednej drużynie.
James, choć w grudniu skończy 42 lata, w minionym sezonie regularnym zanotował niesamowite 1989 minut gry. Kawakami punktuje tę statystykę, pokazując, jak dużą rolę LeBron ciągle odgrywa na parkiecie:
„Z drugiej strony, jeden z najbardziej atrakcyjnych wolnych agentów na rynku skończy 42 lata w grudniu. Ale oczywiście, LeBron James zagrał w tym sezonie zasadniczym 1989 minut. Jak by to się miało do tegorocznych Warriors? Drugie miejsce, za plecami tylko Brandina Podziemskiego z 2333 minutami” – czytamy w analizie.
Wyobrażenie sobie duetu Curry – James, nawet w fazie schyłkowej ich karier, jest kuszące, ale równie skomplikowane logistycznie i finansowo.
Wahania Curry’ego i presja na Dyrektora Generalnego
Istnieje pewien dwukrotny MVP NBA, którego Warriors nie mogą zawieść. Po brutalnym sezonie, w którym drużyna zanotowała wynik poniżej 50% zwycięstw, presja na zarząd rośnie. Pogłoski dotyczące przyszłości Curry’ego w Zatoce i terminu przedłużenia jego kontraktu narastają. Trudno sobie wyobrazić, by Curry podpisał nowy długoterminowy dokument, zanim nie zobaczy konkretnych, poważnych ruchów ze strony front office.
Generał Menadżer Mike Dunleavy Jr. publicznie stwierdził, że klub nie wyobraża sobie, by Curry zakończył karierę gdziekolwiek indziej. Jednocześnie przyznał, że otoczenie wokół Curry’ego wymaga ulepszenia, zwłaszcza po sezonie, który dla 38-latka był najbardziej naznaczonym kontuzjami od 2019 roku.
Dunleavy zdaje sobie sprawę z wieku swojej gwiazdy, ale podkreśla fizyczne wyzwania:
„W jego wieku, biorąc pod uwagę to, co się stało, trzeba tak myśleć, ale to nie jest coś, nad czym muszę bardziej się zastanawiać nad jego faktycznym wiekiem, niż nad kolanem [kontuzją, z którą Curry zmagał się w tym sezonie]” – stwierdził Dunleavy.
Gwiazdor Golden State w kluczowych momentach pokazywał swój majestatyczny talent – to oczywiste dla weterana NBA. Jednak 38-letnie nogi nie są w stanie biegać przez całą grę tak, jak kiedyś. Potrzebuje wsparcia, a to wsparcie musi przyjść poprzez odważne, strategiczne cięcia, które zaczną się od zwolnienia miejsca dla nowej ery Warriors.









