Trefl Sopot nie dał szans koszykarzom z Gliwic

W zaległym meczu 20. kolejki Energa Basket ligi ekipa Trefla Sopot pokonała GTK Gliwice 98:79 (26:23, 24:21, 27:18, 21:17). Było to siedemnastce zwycięstwo w rozgrywkach krajowych koszykarzy z Trójmiasta w tym sezonie.

Energa Basket Liga
Trefl Sopot nie dał szans koszykarzom z Gliwic

Spotkanie zainaugurowały punkty Garretta, który wrócił do składu po kontuzji. GTK szybko odpowiedziało czterema oczkami, a w kolejnych minutach drużyny naprzemiennie wymieniały się prowadzeniem. Wyłamali się z tego sopocianie – trafienie Jarka oraz trójka Garretta dały nam sześć punktów przewagi (16:10). Na czas szybko zdecydował się trener Maros Kovacik, a po przerwie jego podopieczni ruszyli do odrabiania strat. Gliwiczanie dopięli swego na 17 sekund przed końcem premierowej odsłony – po trafionych wolnych Puta było 23:23. Ostatnie słowo należało jednak do Andrzeja Pluty. Akcja „2+1” i pierwsza dla Trefla!

GTK szybko odrobiło straty, a nawet wróciło na prowadzenie, jednak odpowiedź sopocian była natychmiastowa. Skuteczne zagranie Strahinji i trzecia już celna próba z dystansu Garretta wyprowadziły nas na +4. Choć sopocianie utrzymywali przewagę, to przy 37:33 o przerwę poprosił Żan Tabak. Mimo iż od razu po powrocie na parkiet zza linii 6.75 metra trafił Garrett, to następne pięć oczek było autorstwa GTK. To nie zniechęciło amerykańskiego obwodowego. Piąta próba za trzy zakończyła się po raz piąty sukcesem, a do tego nasza „1” po chwili dorzuciła do swojego dorobku kolejne punkty. W 18 minucie miał ich już aż dwadzieścia jeden! Goście nie odpuszczali, ale do szatni to żółto-czarni schodzili z sześciopunktowym zapasem.

Druga połowa rozpoczęła się od punktów Dariousa i Michała. Nasza drużyna miała inicjatywę i konsekwentnie budowała swoją przewagę. Zza łuku trafiali Andrzej i Michał, a kolejne oczka do swojego dorobku dołożył też Garrett. W 25 minucie meczu tablica wyników pokazywała 64:51. Żółto-czarni szli za ciosem. Odważny wjazd pod kosz Strahinji, a także dwie trójki Jarka oraz jedna Błażeja sprawiły, że mieliśmy aż siedemnaście punktów więcej. Do końca kwarty GTK odrobiło dwa oczka i przed decydującą częścią rywalizacji było 77:62.

Start czwartej kwarty to popisy duetu – o legendarnych w PLK nazwiskach – Zyskowski & Pluta. W ciągu 240 sekund reprezentanci Polski zdobyli łącznie jedenaście punktów: Andrzej siedem i Jarek cztery. Ich passę przerwał Wes. Po dwóch celnych wolnych naszego centra osiągnęliśmy najwyższą, dwudziestopunktową przewagę. GTK było stać na jeszcze jeden zryw, dzięki któremu zmniejszyli różnicę do -12, ale na więcej Trefl już nie pozwolił. Mecz zakończyliśmy serią 7-0 i ostatecznie – mimo awarii tablic pod koniec spotkania – pewnie pokonaliśmy Tauron GTK Gliwice.

4.9 / 5. Ocen: 56

Ogromna wiedza o koszykówce to tylko miły dodatek, jaki posiada ten potężny przeredaktor. W Probasket odpowiedzialny za wszystko, od banowania niedobrych userów po pisanie relacji prosto z USA!

Podobne newsy

1 of 39